I znowu tego nie zrozumiesz
Wyjechałaś z uśmiechem, i tak powinien kończyć się świat.
Pamiętaj, nie zapisałem ci nic, no może poza tą bramą. Jest twoja.
Notariusz nawet nie mrugnął, gdy czytał ten punkt. Wyszkolenie
to więcej niż nawyk. Budzisz się i już wiesz.
Zapamiętałem twoje piersi, płaski brzuch i haluksy. Dlaczego nie powiedziałaś,
że uwierają cię buty?
Dzisiaj grałem w piłkę, taką plażową – nie do końca nagie ciała lśniły w słońcu,
nie zawsze budziły mój apetyt, ale wróciłem szczęśliwy. Zapach morza i ten szum,
wibracje bez sprzężeń. Zjadłem smażoną flądrę, dziewczyna za ladą miała w oczach
to, co nazywamy wyzwaniem wszechświata. Ten akcent.
Dawno nie miałem kobiety. Droga na skróty nie ma tej potencji, brudzi, a ja,
zdziecinniały starzec szukam czystości paznokci, zapachu alg, powiewu ciszy.
Zagrałbym rolę „nie do zdobycia”, gdybym znał zakończenie. Jutro wyjeżdżam.
Pewnie nie spotkam tam swojego cienia. Ale, jak w tej piosence:
………………………………………….. chociaż się przebiegnę.
Komentarze (3)
Nie podoba mnie się
Jest tu prawda, a to zawsze w cenie. 6
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania