I znowu tego nie zrozumiesz

Wyjechałaś z uśmiechem, i tak powinien kończyć się świat.

Pamiętaj, nie zapisałem ci nic, no może poza tą bramą. Jest twoja.

Notariusz nawet nie mrugnął, gdy czytał ten punkt. Wyszkolenie

to więcej niż nawyk. Budzisz się i już wiesz.

 

Zapamiętałem twoje piersi, płaski brzuch i haluksy. Dlaczego nie powiedziałaś,

że uwierają cię buty?

 

Dzisiaj grałem w piłkę, taką plażową – nie do końca nagie ciała lśniły w słońcu,

nie zawsze budziły mój apetyt, ale wróciłem szczęśliwy. Zapach morza i ten szum,

wibracje bez sprzężeń. Zjadłem smażoną flądrę, dziewczyna za ladą miała w oczach

to, co nazywamy wyzwaniem wszechświata. Ten akcent.

 

Dawno nie miałem kobiety. Droga na skróty nie ma tej potencji, brudzi, a ja,

zdziecinniały starzec szukam czystości paznokci, zapachu alg, powiewu ciszy.

Zagrałbym rolę „nie do zdobycia”, gdybym znał zakończenie. Jutro wyjeżdżam.

Pewnie nie spotkam tam swojego cienia. Ale, jak w tej piosence:

 

………………………………………….. chociaż się przebiegnę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Starszy Woźny 27.08.2021
    Tytuł odstrasza, dalej gadanina.
    Nie podoba mnie się
  • laura123 27.08.2021
    Bardzo dobry wiersz. Nazwałabym go obnażeniem duszy... pokazaniem siebie, bez upiększaczy, szczerze.
    Jest tu prawda, a to zawsze w cenie. 6
  • Nuria 27.08.2021
    Przeczytałam z zainteresowaniem i ....spodobał mi się :) 5 !

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania