Idę spać2
Gdzieś na krańcu snów stoi dobry Bóg i próżno szepcze zejdź mi z drogi już. Bo gdy ja pobiegne to będzie miraż znów. Bo halucynacje mam gdy tak siedzę sam. Więc wyjdź z tej wanny szybko dotknij moich ust. Bo ja jestem sam. Ciężko mi jak chuj. Lecz nie przykro jest mi wogle. Na co mi ten wór zwykłych sumień kół i robaków czy też kur. Znajdź mi jeden gest który złym jest. Bo ja nie wiem sam jak zachowywać się .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania