Idealnie nieidealny
Zamknęła oczy i wyobraziła sobie swój ideał. Każdy, kto by odwiedził teraz jej wyobraźnię, nie widziałby nikogo nadzwyczajnego. Ale ona tak go postrzegała. Miała przed oczami chłopaka, z którym mogłaby spędzić całą wieczność. Nie kochał jej całym sercem, bo z dnia na dziej zakochiwał się coraz bardziej. Nie wariował przy niej. Zaczynał wariować jak jej przy nim nie było. Nie był w stanie zrobić dla niej wszystkiego, bo gdyby poprosiła go żeby jej nie kochał, nie dałby rady. Pozwalał jej płakać, bo wtedy miał szansę pokazać, że kocha ją nawet z rozmazanym makijażem. Ona nie była jego światem. Była jego częścią. Tym jednym puzzlem, który sprawiał, że jego świat stawał się pełny. I tak marzyła o nim, jak o swojej wolności. I kiedy otworzyła zwilżone od łez oczy dotarło do niej, jak bardzo czuje się samotna w wielkim otaczającym ją świecie
Komentarze (31)
Masz 5 za głębię tak wyrazistą, że poruszyła te struny mojej duszy... Te najwrażliwsze...
puzzle ciekawe porównanie; ładny tekst; 5:)
Dziękuję ! :)
Bardzo fajnie skonstruowane :D Wiadomo, że ideał dla każdego będzie inny bo idealność to kwestia subiektywnego widzenia ;) 5
poruszyło coś we mnie i nawet się łezka w oku zakręciła, piękne 5 ;)
ojej, dziękuję bardzo ! :)
Ideałem jest ten, którego wady nie mają dla nas znaczenia :3
Pięknie powiedziane! Łatwizną jest kochać kogoś bez wad. Sztuką jest pokochać czyjeś wady i zrobić z nich własny obraz ideału ! ;)
Ciężko mi coś powiedzieć o tekście. Bardziej myśl wyrwana z kontekstu, niż utwór, cokolwiek. Podoba mi się przekaz, bo też myślę, że nie ma ideałów - są tylko ludzie idealni dla kogoś.
Dam 4.
Ładne, super napisane :) Ideały nie istnieją, wyginęły dawno temu, przed dinozaurami :D Ode mnie 4, bo króciutkie xD
Wszyscy jesteśmy idealni, ale nie dla każdego. Opowiadanie wygląda, jakby pisał je ktoś z motylkami w brzuchu.
Dam 4
Niee :p szczerze powiedziawszy to nie wierzę w miłość, a tym bardziej w miłość idealną :P Lubię po prostu czasem sięgać do takich tematów, bo w swoim irracjonalizmie są w pewnym stopniu piękne :>
Ja może nie wierzę w bezgraniczną, idealną miłość między kobietą, a mężczyzną...
Ale jestem przekonana, że taka istnieje np. między matką, a dzieckiem ;)
Meh. Liczę, że któregoś dnia zmienicie zdanie. Polecam :)
Hmm... powiedzmy, że pojęcie ' miłość ' rozumiem zupełnie inaczej.. Bardziej jako uczucie lokajskie. Coś takiego jak "kochać" nie ma raczej miejsca w dzisiejszym świecie. Matczyna miłość? W tym wypadku jest to poczucie odpowiedzialności, przywiązania i przyzwyczajenia. Ten wyraz można zastąpić mnóstwem innych emocji, przez co traci własny sens, co dyskwalifikuje go z prawa istnienia. :p
Większość uczuć wyższych można rozłożyć na części pierwsze i stwierdzić, że nie mają prawa istnienia, bo można zastąpić je kilkoma synonimami - ergo na każde uczucie wyższe składa się kilka innych, podstawowych.
Weźmy przeciwność miłości (tak mówią, chociaż dla mnie to obojętność):
Nienawiść to gniew, zawiść, zazdrość, niechęć, obrzydzenie itd, itp, zależy od kontekstu.
A jednak, dalej nienawiść jest czymś więcej niż każda z tych emocji pojedynczo.
Podobnie jest z miłością.
Rozumiem, że możesz mieć inny punkt widzenia i absolutnie nie narzucam swojego - najzwyczajniej w świecie się nie zgadzam :D
Obrzydzają mnie lepkie konsystencje - czy to znaczy, że ich nienawidzę? Zazdroszczę koledze, który kupił sobie wymarzonego przeze mnie ścigacza, ale to nie zmienia faktu, że gu lubię. Nienawiść może być niezastąpiona , może być wtedy, kiedy matka nienawidzi mordercy swojego dziecka. Uczucia jej towarzyszącemu nie da się zastąpić niczym innym :p A miłość ? Zawsze można nazwać ją inaczej.. :p
Czy to, że lubię moją koleżankę znaczy, że ją kocham? Czy to, że jestem lojalny wobec przyjaciółki oznacza, że ją kocham? Czy to, że czuję bratnią duszę i sympatię do innej kumpeli znaczy, że ją kocham? Czy to, że chcę z kimś spędzać czas oznacza, że tę osobę kocham? Itd. Odbijam piłeczkę i nie wiem czemu widzisz to u nienawiści, a nie widzisz w miłości. Trochę to wybiórcze.
Hmm Chodzi mi o to, że nienawiść to konkretne uczucie. Nie może być zastąpione żadnym innym wyrazem, bo ma tylko jedne szczególne znaczenie. Miłość może być zastąpiona :> No tak, nie patrzę na to obiektywnie, więc to co piszę, może wydawać się trochę płytkie ( jestem tego świadoma ) . Jednak mam takie poglądy a nie inne i dla mnie ' miłość ' jest zbyt obszernym tematem, aby któraś strona dowiodła swojej całkowitej racji :D
Eeee miłość matki do dziecka nie jest "z obowiązku" a bo to mało widzi się nagłówków w gazetach "Zabiła własne dziecko i wrzuciła je do rzeki".
Miłość do dziecka jest czymś totalnie bezinteresownym i szczerym, bo dziecko kocha się za nic. Jeśli istnieje jakaś szczera, bezinteresowna miłość to właśnie ta rodzicielska.
Pozdrowienia dla wszystkich dobrych mam i tatusiów :3!
A co do tekstu! Faktyczne "motylki w brzuchu", bo troszeczkę przekoloryzowane, ale przecież tak czuje się zakochana osoba ! :>
Zostawiam pozytywną ocenę, ale wystawię ją po zapoznaniu się z innymi tekstami.
Ps. Fajny awek :D
Rozumiem, że masz takie jakie masz, ale życzę Ci, byś się myliła :) Nie zawiedziesz się, a może i miło rozczarujesz.
Z Eklerem się zgodzę - miłość rodzicielska jest najbardziej bezinteresowna i najtrwalsza, ale nie jest obowiązkowa, nie jest odgórna. Dziecko kocha się właśnie za nic, a drugą połówkę - mimo wszystko :)
Dziękuję, fotka własna. A robiona była podczas wyżywania się na tarczach, z powodu właśnie tej nieszczęśliwej miłości xd ! :D
Nie mówię, że to z obowiązku :) wiadomo, mamy wolną wolę i możemy darzyć ludzi uczuciami jakimi tylko chcemy. Niektórzy rodzice chcą jak najlepiej dla swojego dziecka ( to wspaniale! ) , dlatego darzą go tylko tymi pozytywnymi uczuciami. Jeżeli chcą je dobrze wychować, czują się odpowiedzialni za ukształtowanie swojej pociechy. Te wszystkie uczucia, jakimi obdarowujemy kogoś nazywamy miłością... Jednak gdyby zabrać szacunek, przywiązanie, lojalność, odpowiedzialność i wszystkie te uczucia co by zostało? Zupełnie nic :/
A może zamiast myśleć, że to one się składają na miłość, to że miłość je tworzy? :D Tzn. nawet kiedy ci ich brak dalej ci może bić szybko serducho przy tej osobie i to wcale nie dlatego, że chcesz ją udusić. :D
Jeśli zabrać by z nienawiści urazę, odrazę, zazdrość, niechęć to w sumie wyjdzie nam może nawet koleżeństwo xD
Z kolei jakby zabrać z ósemki, dwójkę to wyjdzie nam 6.
A jak człowiekowi zabrać ręce, nogi, głowę, ciało to zostanie nam nic.
A jak małpie dodać te 2% dna jakim się różnimy to wyszedłby człowiek.
A jakby zabrać mi siuraka to zostałbym twoją najlepszą przyjaciółką :D
Nie możemy sobie tak dodawać i zabierać, bo wtedy wiadomka, że wyjdzie coś innego :D
Ps. Mam nadzieję, że to pistolet na kulki :D
Haha :D Wiatrówka , żaden pistolecik do zabawy :p
Ale nienawiść wcale nie musi być mieszanką tych emocji! Nienawiść sama w sobie może być uczuciem o tylko jednym podłożu :x
Zagłębiając się w twoim toku myślenia, gdybyś przestał myśleć w tym kierunku, przestałbyś jak ja wierzyć w tą całą Waszą miłość :D
( Chociaż wcale tego nie chcę ! Niektórzy wierzą w Boga, inni w Świętego Mikołaja, jeszcze inni w miłość. To dobrze kiedy ludzie w coś wierzą. To ich napędza i dodaje skrzydeł, a przede wszystkim nadaje sens ich życiu )
A tak ogólnie, to rozbawiłeś mnie swoimi argumentami :D
Chyba większośc kobiet marzy o kimś takim. Bardzo ładnie napisane. Lubię zerkać do Ciebie. 5 ;)
Dzięki Zią, starałem się!
A ja wierzę, że jestem zabawny :x
A teraz odłóż tą procę, weź zapalniczkę i chodź ze mną koncertować.
https://www.youtube.com/watch?v=pgQbx-0Y0yY - > twoje zadanie domowe, nauczyć się tekstu na pamięć
Haha, koncertowac ? Chodze do szkoly muzycznej i aktualnie mam wakacje od koncertowania!
Hmm myslalam, ze tutaj ludzie wola pisac wlasne teksty niz uczyc sie innych na pamiec :D
Neli, dziekuje bardzo ! ( poczulam sie obserwowana :o czy to zle? ) :p
Oczywiście, że dobrze. Masz u mnie plus ^^
No i masz, przeczytałam już wszystkie Twoje wiersze :D Zabieram się jeszcze za te kilka utworów napisanych prozą (swoją drogą oczy o mało nie wyszły mi z orbit, bo nie widziałam, że takowa istnieje w Twoim wykonaniu). No to zaczynamy :)
"Zaczynał wariować jak jej przy nim nie było" - przecinek przed "jak"
"poprosiła go żeby jej nie kochał" - po "go"
"I tak marzyła o nim, jak o swojej wolności" - bez przecinka
"I kiedy otworzyła zwilżone od łez oczy dotarło do niej" - po "oczy"
"otaczającym ją świecie" - kropka
Przyznam szczerze, że wolę Twoje wiersze. Bardziej do mnie trafiają i zdają mi się po prostu takie dojrzalsze. Poruszasz w nich tematy wartości wszelakiego rodzaju, a ta historyjka jest taka... przeciętna na ich tle. Mam nadzieję, że nie zrozumiesz tego jakoś opacznie. Zostawiam czwóreczkę :)
Przyznam szczerze, że też wolę własne wiersze :D ale jak to mówią, wszystkiego w życiu trzeba spróbować, to i chapnęłam się na prozę :p 4 to zawsze nie jedynka ( a i takie anonimowe się zdarzają :o ) :D dziękuję !
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania