Idziesz
Idziesz przez świat pełen trwogi, nale potykasz się o własne nogi.
Przewracasz się i brudzisz toną obłudy którą karmią nas krasnoludy.
Wstajesz i oczy z brudu swoje ocierasz, i nagle świat ci się rozciera.
Bo w oku kawałek został szkła, co szczęście zabiera nam.
Próbujesz płakać lecz ci nie wychodzi, a kawałek szkła jeszcze bardziej wchodzi.
Biegniesz chcąc się podknąć o progi życia, ale one równą stają się linią przeżycia.
Mija jakiś czas znów się potykasz szkło wypada, bo miłość spotykasz.
Komentarze (2)
Początek nie przypadł mi zbytnio do gustu, ale kończąc rozkręciłaś się i podkreśliłaś tym tekst, co mi się bardzo spodobało. Niech będzie, 5:)
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania