Iglica (krypta)

Noc, papieros tli się w ręku

Myślałem że już dawno pozbyłem się lęków

Gdy proszę by wysłuchali zamieniają się w Greków

Tylko psychiatra przepisuje kolejne gramy leków

Gwiazdy świeca lecz ja już dawno gasne

Widzę tylko tych ulic swiatła białe i krasne

Byłem na szczycie na sam dół się stoczyłem

Znów jestem na górze lecz sukcesy na dach zmieniłem

Do ziemi mam niecałą ćwierć milę

Jak skocze zakończenie jest jedno - zginę

Wiatr wieje niespokojnie iglica się chwieje

To wtedy zdałem sobie sprawę

że to wszystko przez Ciebie

Ten cały ból, te lęki i te niepokoje

Te stany depresyjne i słabe nastroje

Uzależnienie od szlugów i pustka

Niestety, Ty, to moja jedyna muza

Od dawna to parasocjalna relacja

Widzę swój cień na kolejnych kondygnacjach

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania