Ignorancja
Smak życia? – Ciągłe omijanie –
Drabina ku górze, a potem spadanie.
Krążenie w pytaniu, nad zapytaniem,
Dążenie do tego „dlaczego” na zawołanie.
A jeśli ta głębia to studni wołanie?
A jeśli ta głębia – ciche niedoczekanie?
A jeśli sens blisko, tuż na wyciągnięcie ręki,
To czemu wciąż przeżywamy udręki?
Czemuż to żyjemy w nadziei bezczelnie,
Splugani, bezsilni, unosząc się miernie?
Zamiast w niepewne rzucić się ramiona,
Czekamy na cud [...] Więc także na zgona...
Komentarze (2)
Może wyjdę na ignoranta ale nie wiem (i nie domyślam się) co znaczy "splugani"
"Splugani" to neologizm, który stworzyłem na potrzeby tego wiersza. Wywodzi się od czasownika "splugać"— uproszczonej, skróconej formy od "splugawić". Chodziło mi o słowo, które odda sens zbrukania, skażenia, moralnego upadku, ale jednocześnie będzie brzmiało surowo i prosto. Formalnie istnieje słowo "splugawić", od którego pochodzi "splugawieni", ale celowo użyłem własnej formy, żeby nadać wierszowi oryginalny i bardziej bezpośredni wydźwięk. Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że wyjaśniłem. A za ignoranta bym cię nie brał jeśli jest to tylko ciekawość.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania