Ikar
spadam w dół długi to lot
trwa życie dotykam dna
wciąż lecę witam gołębie
słyszę śpiew syren
one tu są na falach łez
życie przeleciało wiatr wiał
śmiech szyderczy uspokaja demona
spada dzień wypływa noc
kilka gwiazd nie ma tam mnie
słońce gdy było bogiem
księżyc za mgłą też tutaj był
człowiek zamyślony spokój
dwie sprzeczne natury czerń i biel
Komentarze (2)
Pięknie i obrazowo, realistycznie ujęty upadek Ikara, przyrównany do końca upływającego życia. Trafia celnie.
Dziękuję. To stary wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania