Ikea.
Znałem człowieka który żył
grając ze śmiercią w szachy
i dychał póki była to rozrywka
potem wyszeptała szach mat
Widziałem człowieka który żył
o sobie nic nie wiedząc a szukał
niezbyt dokładnie gdzieś pod meblem
i umarł widząc tylko szafę
Słyszałem człowieka który żył
nic nie mówiąc tylko patrzył
na spadające meblościanki
gońcem popełniając błąd
Była też kobieta która żyła
bez dnia dla siebie póki
nie spadła szafa.
Komentarze (5)
Ikea brzmi jak po grecku ?
Spadające meblościanki... To jakiś katastrofizm meblowy ?
Nie wiem, czy wiersz udany w sumie, szkoda że nikt nie wyszedł z tej szafy ?
Pozdrawiam ?
A kto miał wyjść? Kochanek? Mógłby ale to nie Kraków i tramwaju nie było, także ciężko miał wyjść. Trupy średnio mogą chodzić, więc jak wyjść? Może wystarczy wyjść z strefy komfortu i dostrzegać czas słusznie miniony w tej meblościance.
Materazzone, nie lubię śmierci i jej nie uznaję, nie zapraszam na piwo ?
Pobóg Welebor mnie czy śmierci?
Materazzone, śmierci oczywiście ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania