Ikebanał
Ćwierć wieku temu, w narożniku kuchennym do śmiechu
łaskotały gąski, według Warwary, takie ładne jak sztuczne
w szklanej kuli, a nie przepełnionym słoiku z marynatą.
Na półce stygł bukiet suszek - ostatnich dzwonków z lata.
Wcześniej łasiły się do świątka na skraju lasu, przez kępę pokrzyw.
Bylin jak ludzie. Cztery kobiety potrafiące podzielić się
pakietem białych skarpetek w kwiatki, reklamówkami
markowych perfum. Kiedy żona broniła niegratisową
bransoletkę z zegarkiem ode mnie, przestałem podsłuchiwać.
Wszedłem po naszych skrzypiących, małżeńskich schodach
na wysoki parter i znalazłem się w tej bańce,
prosząc: Krysia daj pozmywać naczynia.
Komentarze (10)
Tytuł znakomity. Treść również.
Grain, czy ty usunąłeś konto z Zacisza?
sprawdź
Pomieszały mu hasła z nickami, zaplątał się i ustala.
Pytanie było jakby retoryczne. Pytałem nie bez powodu.
Noico1, Moderator odzyskał wajchę i palnął go w przybytek na karku? Nie mów, że administrator wrócił, bo to już musiałaby być interwencja siły wyższej. Jednak pewna Bogini mogła co prawda podnieść sobie uprawnienia i mówi do userów: "moje wy robaczki..."
Wiersz dobry, ale za łagodny, nie ten temat, nie ta klima, do których przyzwyczajasz. Niemniej może osobisty dość i dla Cię ma duże znaczenie.
Dzięki.
Nie wypowiadam się wprost ,jeżeli można, o konkurencyjnych portalach, bo to trocę nie fair.
Wiersz będzie wtrniony do jakiegoś cyklu i pewnie zyska w zestawie.
Nie zawsze pisze się teksty ,,szturmowe".
Nie ma w nim niczego, co nie miało miejsca.
Świątek na skraju lasu, przez kępę pokrzyw?
Widzę.
Pozdrawiam ?
Klimat gorącej kuchni, pełno szczególików, które go podkręcają, ubarwiają, ten żart: z zaprzestaniem podsłuchiwania i wkroczeniem do babskiego piekiełka, plus rozczulająca puenta. Super wyszło.
Dzięki - dostały za swoje. pewnie dam go do cyklu Wolnowar z wierszem
Mów mi Garou
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania