*** (ile będzie... )
ile będzie piękna w skaczących
kroplach górskiego strumienia
odbijających świt leniwy
niczym starość kota
co się ostanie z brzydoty zużytej
podpaski która zapchała
toaletę obok poczekalni
gabinetu doktora K.
gdy odejdą ludzie wzruszeni
porankami w górach
a bezmyślne kobiety przestaną
chodzić do lekarzy
Komentarze (7)
Spirytus, o co chodzi w tym wierszu?
Mnie się wydaje, że to wiersz o śmierci, przemijaniu, coś nas zachwyca, coś nas boli, obrzydza, a potem my znikamy i cały nasz świat znika razem z nami, mimo że ten obiektywny trwa nadal... (Dla kogo?) (A może ogólniej to jest o rodzaju ludzkim, który nadaje światu znaczenie i który kiedyś zniknie?) Ale mogę się mylić, bo też nie jestem dobra w interpretowaniu. Może Wrotycz zajrzy i lepiej wyjaśni :) Tak czy inaczej wiersz mi się bardzo podoba. Pierwsza strofa przepiękna.
Bardzo dobrze interpretujesz. Chodzi dokładnie o postawienie problemu, czy kategorie estetyczne są obiektywne i człowiek je tylko dostrzega w konkretach, czy też subiektywne i bez człowieka nie istnieją. Odpowiedzi nie znam, podobnie jak pl. Pozdrawiam
Ładne, nawet bardzo. Aż chce się rzec: naucz mnie pisać, spirytysto.
Dziękuję, nawet bardzo :)
Dlatego zaistnieliśmy i każde czujące stworzenie. Rzeczywistość (wszechświat/wszechświaty) potrzebuje odbicia i oceny. Nawet ułomnej klasyfikacji.
Co mnie tu zastanowiło...
Nie dajesz przykładu 'brzydoty' pozaludzkiej. Nie ma jej w naturze (mam na myśli pozabiologiczną)? No i czy piękno nie jest względne?
Jest, wystarczy popatrzeć na kontrowersyjne artefakty czczonych bóstw. Ale ten poranek przy górskim strumieniu - czy komuś kiedykolwiek by się nie spodobał?
Ciekawy wiersz, drąży.
Rzeczywiście, jeśli chodzi o brzydotę, ta pozabiologiczna tak nie bije po oczach :) Co nas najbardziej brzydzi? Brzydka twarz, ekskrementy, przykre zapachy... ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania