Ile chcesz
Weź ze mnie jeszcze kawałek
No weź choć niewiele zostało
Nie krępuj się moja kochana
Możesz pójść ostro na całość
Więc bierz pełnymi garściami
Cały szpik wyssij z mych kości
Wiesz że niczego ci nie odmówię
Nie masz się o co tu złościć
Nie bój się że mnie zranisz
Gdy znowu wszystko pozmieniasz
Co miałem dawno zabrałaś
I nie mam już nic do stracenia
Wprowadzasz wciąż nowe zasady
W prostocie swojej jak mątwa
Po co nam jakaś tam miłość
Gdy wszystko można poplątać
Nie chcę być ciągłą przyczyną
Gdy ty pogubiłaś się w sobie
Więc może czas się odnaleźć
Miast ciągle stać ci na drodze
Niczego się nie da na siłę
Gdy wina do oczu wciąż skacze
I trzeba wszystko pozmieniać
Aby być mogło inaczej
Wewnątrz jestem szczęśliwy
Sam dla siebie dziś wieszczem
Szczęśliwy tak bez przyczyny
Tylko dlatego że jestem
Komentarze (2)
Przeczytaj na głos, bo z rytmem coś się stało, trzeba wyrównać
Dzięki za koment troszkę poprawiłem
Chyba jest lepiej.
What do you think
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania