Imperium Liliputów

Ludzie odchodzą z życia. Czas pędzi i razem z człowiekiem porywa wspomnienia. To jakby razem z nim ubywał kawałek nas; jestem zafascynowany Proustem i dlatego powiem za Nim, że wszystkie dzisiejsze wrażenia biorą się z wczorajszych. Nawet tych niewidocznych, dziejących się poza naszymi realnymi odczuciami. I jak On zauważam, że są z nami nadal i mówiąc o nich ocalamy jednocześnie utraconą cząstkę siebie.

 

Z drugiej strony: pamięć należy do ludzi, a człowiek jest niedoskonały; natura płata mu psikusy. Jako że argumentując cokolwiek, trzeba posługiwać się własnym przykładem, rzecz o percepcyjnych figielkach zacznę od tego, że wiele lat temu oglądałem film. Bardzo był wzruszający i płakałem na nim jak bóbr. Nie mogłem się uspokoić, itd. Ale czas pogmerał w „niezapomnianych” wrażeniach, zweryfikował je i „na dzień dzisiejszy” ni cholery nie wiem, co spowodowało ten płacz, jaki to był film i jakie problemy targały jego bohaterami.

 

Tego rodzaju historyjki przydarzają mi się często. Rok, może dwa reaguję zgodnie z brakiem sklerozy i dźwięk, zapach, jakieś słowo, pobudzają uśpioną wyobraźnię. Po tym okresie jednak zaczyna się moja wspomnieniowa ślepota i wszystko się zaciera. I tak tłumaczę sobie powiedzenie Polak mądry po szkodzie; takie jest moje wyciąganie nauk z historii.

 

Przypadłość określana amnezją nie dotyczy tylko mnie. Zjawisko zapominania o czymkolwiek, co w przeszłości bulwersowało i zaprzątało zmysły większości ludzi, to zjawisko powszechne. Odsuwane na plan niebyły, kołacze się po całym świecie; tylko nieliczne mózgi skłania do refleksji.

 

Czasami odzywa się jak wspomnieniowa czkawka. Przeważnie przybiera postać spóźnionego protestu lub nieśmiałego nawoływania na puszczy. Nawoływania, którym mało kto przejmuje się na serio.

*

Historia uczy, że od początku formowania społecznych skupisk, wciąż popełniamy te same błędy. Historia uczy, że powtarzalność błędów jest oznaką tępoty. Imperium Rzymu przetrwało tak długo, bo między innymi sprawowało tolerancyjne rządy nad wieloma narodami o różnych kulturach i obyczajach. Nad prowincjami, którym nie narzucało swojej religii. Nie wykluczało żadnych mniejszości. Pozwalało żyć. A przecież mogło podbite prowincje poddać represjom, bo kto silniejszemu zabroni?

*

Wyróżnikiem współczesnych ludzi marzących o władaniu Imperium Liliputów jest gnębienie słabszych. Zarządzanie strachem i totalną nienawiścią. Co, na szczęście wróży źle. O czym przekonuje nas tysiącletnia III Rzesza panująca tych lat niecały mendel.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Puchaty 2 miesiące temu
    Jaki potencjał - takie imperium.
    Jakie zrozumienie historii - takie efekty.
    Jesteśmy przeciętnym krajem w tej układance europejskiej i sadzenie się na przedmurze i misjonarstwo jest zwyczajnie śmieszne.
    Tylko tutejsi idioci mogą myśleć, że naprawimy Europę z Rydzykiem i Kaczyńskim.
    Zawrócimy Wisłę.
    Coś się kończy, a coś zaczyna.
    Normalna kolej historii

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania