Implozja

Ta cisza wokół mnie

nie jest pusta.

Ma ciężar.

 

Przylega do skóry,

zamyka usta,

uczy oddychać krócej.

 

Wgniata w ziemię

powoli,

jakby czas zapomniał się zatrzymać.

 

Brak kogoś obok

ma własną grawitację.

Przyciąga myśli

do jednego punktu,

w którym nie ma już

''my''.

 

Czuję jak we mnie

następuje implozja,

nie wybuch,

lecz cofnięcie świata

do środka.

 

Znikają ściany,

imiona,

gesty bez świadków.

 

Zostaje tylko rdzeń

milczenie.

 

Bez światła.

Bez kierunku.

 

I nikt

nie zauważa,

że zajmuję

coraz mniej

miejsca.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Poczułem ten bezmiar pustki. Brak myśli i uczuć. Powolne umieranie. Jest moc.
  • Spragniona bliskości 2 miesiące temu
    Ludzie mają swoje problemy
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Rozumiem, to wycofywanie się z aktywnego życia, kiedy brakuje motywacji lub siły. Starość jest nieunikniona.
    Przed nią nie uciekniemy. Bardzo obrazowo a jednocześnie zwięźle ujęty ten stan ducha i ciała na 10.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania