Implozja
Ta cisza wokół mnie
nie jest pusta.
Ma ciężar.
Przylega do skóry,
zamyka usta,
uczy oddychać krócej.
Wgniata w ziemię
powoli,
jakby czas zapomniał się zatrzymać.
Brak kogoś obok
ma własną grawitację.
Przyciąga myśli
do jednego punktu,
w którym nie ma już
''my''.
Czuję jak we mnie
następuje implozja,
nie wybuch,
lecz cofnięcie świata
do środka.
Znikają ściany,
imiona,
gesty bez świadków.
Zostaje tylko rdzeń
milczenie.
Bez światła.
Bez kierunku.
I nikt
nie zauważa,
że zajmuję
coraz mniej
miejsca.
Komentarze (3)
Poczułem ten bezmiar pustki. Brak myśli i uczuć. Powolne umieranie. Jest moc.
Ludzie mają swoje problemy
Rozumiem, to wycofywanie się z aktywnego życia, kiedy brakuje motywacji lub siły. Starość jest nieunikniona.
Przed nią nie uciekniemy. Bardzo obrazowo a jednocześnie zwięźle ujęty ten stan ducha i ciała na 10.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania