Impresja

Wyjście.

 

Spoglądam na ten obraz każdego dnia. Nie z pozycji stojącej, niedbale, ledwie zbaczając z codziennych ścieżek. Tak byś nie chciała.

Ręcznie wystrugany pędzel, sztaluga, wizja i oddech. Można dostrzec ruch; delikatną strukturę powstającą sekunda po sekundzie.

Nigdy nie chciałaś stamtąd wyjść. Wolałaś zostać, żeby zapomnieć.

 

Wejście.

 

Dusza człowieka dotyka — powoli przesuwając uwagę ku temu, co zdaje się zamknięte.

Obraz z małym ogródkiem, słońcem i kwiatami. Słodycz lata. Spokój.

I on. Uśmiechnięty, wtulony w młodego mężczyznę, który właśnie wrócił z dalekiej podróży. Opowiada o złapanym koniku polnym. Tuż obok kobieta, z wiankiem na głowie, rozprawiająca o nowych, leśnych szlakach.

Mężczyzna wyciąga z torby niespodziankę — wabi się Puszek.

Zatrzymana czasoprzestrzeń.

 

Serce.

 

Codziennie dostrzegam nową cząstkę ciebie.

Wspomnienie, które nie mogło zaistnieć. Leżący Puszek w przedsionku, gdzie pojawiło się niewinne "kocham".

W ramionach, które starały się dać oparcie.

Pośród słów, które usilnie starały się zbudować przyszłość.

 

On nie...

 

Nie mogłaś przestać malować.

Zbudowałaś świat, którego nie ma.

 

Dziś trzymam Puszka — siedząc na starym, skrzypiącym krześle — gładząc cząstkę twojej duszy.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Shira 2 godz. temu
    czytam kolejny raz, palce na klawiaturze zdają się starać nie skaleczyć żadnego zdania zawartego
    w tekście, który tak dziwnie mi się podoba Pomilczę sobie... 5, pozdrawiam.
  • Sufjen
    Dziękuję za odwiedziny i refleksję.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania