Impresja
Wyjście.
Spoglądam na ten obraz każdego dnia. Nie z pozycji stojącej, niedbale, ledwie zbaczając z codziennych ścieżek. Tak byś nie chciała.
Ręcznie wystrugany pędzel, sztaluga, wizja i oddech. Można dostrzec ruch; delikatną strukturę powstającą sekunda po sekundzie.
Nigdy nie chciałaś stamtąd wyjść. Wolałaś zostać, żeby zapomnieć.
Wejście.
Dusza człowieka dotyka — powoli przesuwając uwagę ku temu, co zdaje się zamknięte.
Obraz z małym ogródkiem, słońcem i kwiatami. Słodycz lata. Spokój.
I on. Uśmiechnięty, wtulony w młodego mężczyznę, który właśnie wrócił z dalekiej podróży. Opowiada o złapanym koniku polnym. Tuż obok kobieta, z wiankiem na głowie, rozprawiająca o nowych, leśnych szlakach.
Mężczyzna wyciąga z torby niespodziankę — wabi się Puszek.
Zatrzymana czasoprzestrzeń.
Serce.
Codziennie dostrzegam nową cząstkę ciebie.
Wspomnienie, które nie mogło zaistnieć. Leżący Puszek w przedsionku, gdzie słychać szept niewinnego "kocham".
W ramionach, które starały się dać oparcie.
Pośród słów, które usilnie chciały zbudować przyszłość.
On nie...
Nie mogłaś przestać malować.
Zbudowałaś świat, którego nie ma.
Dziś trzymam Puszka — siedząc na starym, skrzypiącym krześle — gładząc cząstkę twojej duszy.
Komentarze (23)
czytam kolejny raz, palce na klawiaturze zdają się starać nie skaleczyć żadnego zdania zawartego
w tekście, który tak dziwnie mi się podoba Pomilczę sobie... 5, pozdrawiam.
Dziękuję za odwiedziny i refleksję.
Szukam słowa, które mogłoby oddać klimat tego tekstu, jedno co przychodzi mi do głowy, to śnienie... są obrazy na miarę realne, a obok jakby w duszy zamknięty ból - realny, nierealny, namalowany ''świat, którego nie ma''
Zastanawiam się, kim jest ''on'', ten który zatrzymał przyszłość?
Schowałeś dużo pod metaforą, tak robią ludzie, którzy nie chcę, żeby za dużo zostało odkryte, więc chyba nawet nie godzi mi się wnikać pod słowa...
Piękny, magiczny tekst... 👏
Dziękuję za odwiedziny i, co najważniejsze, wnikliwą lekturę tej miniaturki. Obrazy mają to do siebie, że w pewnym momencie muszą znaleźć ujście w materialnej, namacalnej formie, którą ktoś inny przeczyta. Jeśli przy tym coś poczuje... zawsze mi to mobilizację do dzielenia się fragmentami swojego mikroświata.
Czuję w tym coś bardzo znajomego: budowanie świata, który musi istnieć, nawet jeśli nie został dany. Ten ogród, światło, Puszek, to nie tylko obrazy, to są miejsca, w których można oddychać, kiedy rzeczywistość nie wystarcza.
Odnajduję tu świat jednocześnie czuły i bolesny i to porusza mnie najmocniej. Trzyma, ale też przypomina, dlaczego w ogóle musiał powstać.
„On nie…” - to jest prawdziwa rana, nie zdanie.
Cieszę się, że można było odnaleźć jakąś drobinę w tej miniaturce, która została... dała możliwość poczucia czegoś. Dziękuję za odwiedziny.
Dobre. Przeczytałam parę razy, żeby sobie wszystko "zbudować"...
Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się wrażeniami. :)
O?
E?
Sufjen
Mialam dzis w nocy bezdech.
Nie czytałam jeszcze wszystkich Twoich prac, ale ten utwór, póki co jest moim faworytem.
W piątek zostawiłam ocenę – dziś zaznaczę swoją obecność i naskrobię kilka słów.
W pierwszym odruchu przytłoczył mnie żal i smutek, jaki bije z tego utworu; czy tutaj wydarzyło się coś tragicznego? Czy to autokreacja – niedoszłe szczęście namalowane na płótnie?
"Zbudowałaś świat, którego nie ma.
Dziś trzymam Puszka — siedząc na starym, skrzypiącym krześle — gładząc cząstkę twojej duszy." – ten fragment poruszył mnie najbardziej. Bije z niego ból tak obezwładniający, że jest niemal fizycznie trudny do zniesienia.
Piękne i przerażające zarazem.
Ten tekst zbudował ból i egzystuje w bólu. Pole interpretacyjne pozostawiam szerokie, gdyż każdy człowiek inaczej rozumie emocje. Piszę o stracie, a także konieczności zmierzenia się z rzeczywistością, która istnieje tu i teraz, a nie w bezpiecznej przestrzeni naszego umysłu. Chcemy budować świat, gdzie ból przestanie istnieć; on jest... w pewnym sensie definiuje naszą przyszłość. Jakiego wyboru dokonamy?
I tutaj jestem Ci ogromnie wdzięczny za lekturę, a także rozbudowane zagłębienie się w tę miniaturę.
Dobry, ciekawy tekst, smutny, a jednocześnie poruszający problem egzystencji, przynajmniej ja tak to widzę.
Pozdrawiam, 5.
Dziękuję za podzielenie się refleksją i komentarz. :)
Sufjen - Nudne i głupie. Daję pałę!
Vampire Fangs Dobrze, Vampire, jeśli w ten sposób przynosi ci to ulgę. :D
Sufjen - Przyniosło ulgę!
Vampire Fangs Znakomicie 😎
Ból. Często go czuć w literach spód twojej ręki. Znasz.
I to czuć.
Ubierasz go pięknie.
Dziękuję za zagłębienie się w miniaturę, a także podzielenie się zdaniem na jej temat. :)
Rozwinęła się historia, pies wyznacza domyślny czas. Smutne.
Jak to w życiu bywa. Uciekamy od bólu, żeby dojść do konstatacji, że jest to niemożliwe.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania