inicjatywa

„Bracia, rodacy, tu szpadel wbijam

pod klubokawiarnię dla emerytów

z czytelnią periodyków spod lady.

 

Zbudujemy wielką salę kinową,

a w niej darmowa emisja reklam

i popcorn z rabatem dla stulatków.

 

Panie Józku, odrzuć ten balkonik,

nogi w gumowce – chwyć łopatę!

No śmiało! To nie komisja lekarska”

 

ruszył z hukiem czyn społeczny

ubywało cementu i cegieł ze stosu

a sznury pięły się żwawo do góry

 

zawisła wiecha odtrąbiono sukces

pani Gienia uraczyła gości bufetem

zagrała orkiestra wręczono medale

 

po latach syn budowniczego powie

„Tato, zniknęła marmurowa tablica:

Mieszkańcy w czynie społecznym”

 

ot chichot historii duszony kaszlem

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Barmaria wczoraj o 21:30

    Oj, oj trzeba było uczestniczyć w tch czynach.

  • Barmaria wczoraj o 21:30

    tych

  • infelia wczoraj o 21:59

    Barmaria - W tamtych czasach łopata i szpadel górowały nade mną... wysokością.

  • Barmaria wczoraj o 22:12

    To miałeś farta

  • infelia wczoraj o 22:28

    Barmaria - Fartem było trafić wróbla z procy wykonanej własnoręcznie... o wybijaniu szyb u sąsiada absolutnie nic nie wiem.

  • S.Voyager wczoraj o 23:35

    absolutnie ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania