INNA MUZA
Syndyk szuka kasy
To praca syndyka
Węszy jak pies gończy
Niedbałość wytyka
Ale co on tam wie
Bezduszny urzędnik
Na prowizji wyrobnik
Systemu niezbędnik
A szukaj sobie draniu
Do usranej mej śmierci
Sadysta choć truchło
Moje w brzuchu wierci
Nie dostanie nic złamas
Dla swoich mocodawców
W białych rękawiczkach
Czarnych oprawców
Prawo jest dla słabych
Pod dyktando pisane
Bogatych z wpływami
Przez biednych łamane
Tak by ci bogaci
Możni, nietykalni
Mogli żyć w luksusach
Brudnej kasy pralni
Tak jest było i będzie
Bo każde pokolenie
Żyje w ojców błędzie
Boga to zmartwienie
Ale mnie nie została
Bezsilna bezczynność
Na chciwość elit
Bezstroską bezczelność
Będę się bronił
Gryzł, kopał i pluł
Zaskórniaki trwonił
Bom nie osioł, czy muł
Choć mnie mogą zmusić
Topić, kroić, dusić
Nie złamią mi ducha
Innej muzy co słucha
Komentarze (1)
Brawo. Dobre podejście do życia i ładny wiersz oraz rymy. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania