innochodziec
czasem nie bierzemy niczego poza słowami
półwolni grafomani od wypiski do wypiski
zaciągałem się przez postawiony kołnierz
wiatrem rozpuszczonym do ścinania oczu
które wypatrując niezgubionego
miały to szczęście szukać
pośród brutalnie parowanych gołębi
fastrygujących niebo z biciem kościelnego dzwonu
Komentarze (1)
Tutaj jedynie Neurotyk jeszcze tak potrafił.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania