innochodziec

czasem nie bierzemy niczego poza słowami

półwolni grafomani od wypiski do wypiski

zaciągałem się przez postawiony kołnierz

wiatrem rozpuszczonym do ścinania oczu

 

które wypatrując niezgubionego

miały to szczęście szukać

pośród brutalnie parowanych gołębi

fastrygujących niebo z biciem kościelnego dzwonu

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • laura123 14.08.2021
    U Ciebie przenośnia urzeka i porównania. Czasami zastanawiam się nad tym, jak patrzysz na wszystko, że potrafisz tak nazwać, taki obraz namalować. To wyjątkowy dar.

    Tutaj jedynie Neurotyk jeszcze tak potrafił.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania