interior

różowe balony

nadmuchane na urodziny

dziecka które nie ma imienia

nic jak nic

mamy cudze opowieści

ktoś robi zdjęcia

zobaczysz ilu je polubi

nikt nie zapamięta

zimna kawa w nocy

zastępuje gorycz goryczą

ołowiane żołnierzyki trują

namalowane na ścianie

białe gołębie

 

gdzie jest przestrzeń

między biurem a domem

zostają milimetry na cokolwiek

jak robaki pełznące po nici

byle do wakacji

byle do świąt

byle do

 

małe miasteczko kusi spokojem

tam ludzie nienawidzą po cichu

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • laura123 ponad tydzień temu
    "widzę " śmierć dziecka i obchodzone kolejne rocznice, na pocieszenie opowieści, że inni też przez to przeszli. Przeraża "dziecięcy pokoj" i ta wszechogarniajaca egzystencja. Jakby zycie zakonczylo się wraz ze śmiercią maluszka. Brak imienia moze sugerowac, że śmierć nastąpiła jeszcze w łonie matki. Aborcja?
    Bo inaczej skąd nienawiść tłumu? Cicha nienawiść, jedynie w spojrzeniu...
    Taki obraz zobaczyłam, jezeli niezgodny z zamysłem Autora, trudno.
  • piliery ponad tydzień temu
    Znakomita pointa. Prawdziwa do bólu. Gorzej z poprzedzającymi ją częściami. "Ołowiane żołnierzyki trują namalowane na ścianie gołębie" - owszem, ta metafora sprawia, że czytelnik odczyta zagrożenie ale to trochę za mało, by zrozumieć jej znaczenie.
  • Tjeri ponad tydzień temu
    "Mamy cudze opowieści" - dla mnie tu się rozpoczyna wiersz. Setki obrazów, cudzych śniadań, urlopów, sukcesów, obce migawki. Era
    "zimna kawa w nocy
    zastępuje gorycz goryczą" – dobre.
    "ołowiane żołnierzyki trują
    namalowane na ścianie
    białe gołębie" – można pójść najprostszą symboliczną drogą (zabawa w wojnę kontra pokój) można też inaczej.
    I zombie taniec do piosenki "aby do"...
    Ponury obraz interioru...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania