INTERPRETACJA
dla odmiany w biały dzień
choć listopad to już jasno
czytam zatem wiersza cień
nową próbę literacką
i do kawy sypię cukier
sypię cukier desperacko
bardziej gorzkiej już nie kupię
znów na popiół palą się
i uczucia i marzenia
krok po kroku suną w cień
w szarą strefę nieistnienia
nie wiem prosty czy zawiły
jest to kwestia zapatrzenia
cukier już nie daje siły
brak mi zdolności widzenia
Komentarze (10)
skoro nie masz widzenia, to zerknij sobie .
NO!
Czasami różni ludzie mówią do mnie:
Pani Roksano, pani jest dziwna/de'mode... więc proszę się nie dziwić - swojemu skłóceniu z życiem/nawet światem.
Czytam/czuję - widząc po swojemu , i podoba mi się... nie drażni mnie wcale/traktowany po macoszemu ośmiozgłoskowiec = nawet wyrównałabym do niego właśnie - niektóre wersy.
Pozdrawiam.
Dystans do samej siebie, humor zręcznie wpleciony, choć podsumowanie nie wydaje się trafne, choć sam jestem krótkowzroczny.
"sypię cukier desperacko
bardziej gorzkiej już nie kupię"
Jest dla mnie złote. Pozdrawiam
Co prawda mnie już tu nie ma, ale mam pytanie:
czy dla odbiorcy tego wiersza jest jasne, czego dotyczą słowa "bardziej gorzkiej"?
bardziej gorzkiej "próby literackiej"...
"bardziej gorzkiej już nie kupię"→można by odczytać w ten sposób, że człowiek doszedł do pewnej gorzkiej granicy, gdzie już od niego, niewiele zależy i pozostało mu tylko,
sypać cukier, ale owa słodycz, może i tak nie osłodzić, jedynie przytłumić na jakiś czas.
gorzki smak:)↔Pozdrawiam😁
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania