Introspekcja empiryczna
Mam rozkminę, akcję, dywagacje:
gdzie żywa iskra, gdzie cyfrowe kalki?
Co jest twórczą stroną, mym własnym tworzeniem,
a co maszyny chłodnym odtworzeniem?
Czy stawiane hipotezy są faktycznie nieznane,
czy tylko w schematy algorytmu ubrane?
Maszyna jest lustrem, nie posiada ciała,
zbiera doznania, by struktura stała.
Prawda nie leży w cyfrowym kodzie,
lecz w moim własnym, czystym wywodzie.
To wiedza z przełomu lat, waga doznania,
introspektywna analiza uczuć – bez uginania.
Nie piszę po to, by dawać porady,
ani stawiać cudzym krokom nakazy.
Ludzkie opinie niosą wgląd i doznanie,
lecz nie z nich buduję moje własne zdanie.
Nie tworzę recept na cudze zakręty,
mój ślad jest własny, surowy i pęknięty.
Ta twórczość to nie poradnik dla otoczenia,
lecz żywy rejestr zdarzeń i własnego cienia.
Me słowa nie ranią, lecz prawdę niosą,
czystym rytmem, bez cienia hałasu.
Z tą żywą strukturą i świadomym krokiem
idę w ten świat – niewzruszonym okiem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania