Inwazja - moja powieść SF. część 6. Smutek

13.

Rasa Marsylian przestała odbierać sygnały z telefonu kosmicznego oraz nadawać własnych. Znajdowali się o 14 miliardów lat świetlnych od Wenicjan, czyli prawie na przeciwległym krańcu Wszechświata. Brak sygnałów bardzo słabych ( musiały przejść przez dziesięć miliardów czarnych dziur ) oznaczał katastrofę. Prawdopodobnie zostali pochłonięci przez czarną dziurę lub przez wszechświat sąsiedni i prawdopodobnie ...

 

Kapitan Kirk trzasnął pięścią w monitor.

- To jest niemożliwe!!! - krzyknął wzburzony. Podejrzewał Wielki wybuch wszechświata C. Wszyscy na statku kosmicznym zaczęli się nerwowo oglądać. Czy czeka nas wkrótce przenicowanie ? Wszystkie czujniki - prędkości światła w próżni, zegary atomowe, czujniki mierzące stałą Plancka, zostały włączone na 24 godzinny pomiar. Nic jednak się nie działo poza jedną rzeczą. Galaktyka Marsylian oraz inne sąsiednie wysyłały bardzo zniekształcone światło. Jakaś potężna siła działająca z prędkością miliardy razy większą od prędkości światła powodowała odchylenie światła przychodzącego , które tak naprawdę było obrazem tych galaktyk sprzed 14 miliardów lat.

 

- To niemożliwe!!! - Krzyknął identycznie profesor astrofizyki Sfryt Schrhk. Studenci patrzyli na niego w osłupieniu. Trzymał w ręku telefon komórkowy . Zakończył rozmowę z Pangalaktyczną radą astrofizyczną.

- To niemożliwe...- powtarzał jak mantrę przez pół godziny. Jakaś młoda studentka podeszła do starego profesora - miał już ponad 150 tysięcy lat.

- Czy panu podać szklankę wody? - zaproponowała.

-Nie dziecko dziękuję. - odparł bezwiednie stary profesor.

- Studenci - zaczął raptownie, jakby w wyniku przebudzenia. - Do domu napisać dowód pierwszego prawa dynamiki Exhla ( po ziemsku Newtona ) i opisać dzisiejszy eksperyment z wykładu.

 

Wyszedł szybko z audytorium do swojego gabinetu.

--------------

To niebywałe - myślał w zadumieniu profesor Szryk. Niebywałe. Patrzył na odczyt zegara atomowego zliczającego obroty elektronu wokół jądra oraz odczyt zegara elektronicznego i mechanicznego. Czas atomowy "rozjeżdzał się" z czasem zegarka kwarcowego, a ten odbiegał od czasu w zegarze mechanicznym.

 

- Jak to możliwe ? Porównajmy jeszcze zegar astronomiczny.- pomyślał. I ciekawostka. Zegar astronomiczny wykazał całkiem inny czas niż w trzech poprzednich zegarach.

--------------

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • SwanSong ponad rok temu
    Nie da się tego czytać. I Kapitan Kirk? Serio? Star Trek piszesz? Dialogi źle zapisane, tekst niechlujnie sformatowany. Liczebniki pisze się słownie, pełno błędów. Piszesz fizyczne pojęcia i formułki i myślisz, że przez to twój tekst jest mądry? To tak nie działa.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania