Iskra.

Pozostał zapach, więc układa się wygodnie

w pudełku po własnej córce,

chłonie go przez sierść i przesiąka doszczętnie.

Potem wskakuje mi na kolana i dzieli się,

oddaje mi każdy atom, tak żebym nigdy,

przenigdy nie chciał kolejnej,

że choćby pogłaskać.

 

I nie ma mnie. I gaśnie ostatnia iskra,

z tych wyładowań, które przenosiła na mnie,

elektryzując się, ocierając o cegły.

I nie ma mnie, a słychać jeszcze mruczenie,

ona jeszcze stara się zatrzymać to wszystko,

skoro zostałem jej tylko ja.

Bo kto ją nakarmi, kto porozmawia,

kiedy przyjdą zabrać ją do innego domu,

innych myszy, które potrafią się śmiać jeszcze,

jeszcze pobiegać za szafką, kiedy czas usiąść.

 

Więc jesteśmy razem jednak.

Kot i ten drugi, znaczy ja.

I przebłysk, który przeskakuje mi na palce,

kiedy zbliżam dłoń do futra.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

Maj 2023/Luty 2024

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Materazzone 25.02.2024

    Kot. Najwspanialsza istota zamieszkująca naszą planetę. Bardzo do mnie przemawia ten wiersz, mogę sobie go gdzieś zapisać?

    Jest świetny, z resztą jak zawsze u Ciebie. Pozdrawiam

  • Szalej. 25.02.2024

    Napisany na pamiątkę po moim. Odeszła w walentynki. Zabieraj, niech służy. Dzięki

  • Szalej. 25.02.2024

    Aha. Ja nie przepadam, tak obiektywnie. Wolę psy.
    A jak musiałem ją pochować, to trzymałem w łapach że dwadzieścia minut i beczalem jak idiota

  • Materazzone 25.02.2024

    Szalej. Też miałem już "okazje" grzebać i psa po 20 latach i kota, których kochałem najmocniej na świecie. Ogółem cieszę się, że mogłem mieć takich przyjaciół ale ból odejścia był okropny, rozumiem więc ten wiersz doskonale. Teraz lata mi między nogami aż czwórka wspaniałych mruczków i nie wyobrażam sobie życia bez futrzastych ziomków. Zupełnie nie wyobrażam.

  • Szalej. 25.02.2024

    Materazzone ja mam jeszcze jedną kotkę - to ona, matka jest bohaterką tekstu - i o ile wcześniej, nawet na mnie nie spojrzała, chyba że chciała żarcie, o tyle teraz bez przerwy szuka mojego towarzystwa. No... Też tęskni, też brak jej kontaktu... Też przeżywa swoją, małą żałobę.
    Oczywiście tekst ma też wymiar metaforyczny, bo na Nią mówiłem Kicia... Ale no...
    Wszystko jest ze sobą jakoś powiązane zawsze

  • słone paluszki 25.02.2024

    Najlepsze są PSY!

  • Szalej. 25.02.2024

    Są. Dlatego nie spodziewałem się, że tak przeżyję jej odejście. Ale była chyba najpiękniejszym kotem, jakiego widziałem. No brakuje mi jej nadal

  • Florian Konrad 25.02.2024

    genialny wiersz!

  • Szalej. 25.02.2024

    Dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania