Iskra wspomnień

Deszcz iskierek, wir płomieni, tańczący wśród burz,

ktoś dorzucił polano – buchnęła wprost w niebo

szkarłatna łuna. A my? Pośród nocy i wzgórz

śmialiśmy się, jak śmierć nie znałaby swego.

 

Gitary brzęk – to bólu i szczęścia jest głos,

wiatr unosił w przestrzeni rozdarte westchnienia.

Alan Jackson nam śpiewał, lecz zniknął już most,

który wiódł nas przez rzekę minionych pragnienia.

 

Lecz płomienie przygasły – tylko popiół i pył,

tylko cień na ścianach i martwe spojrzenia,

tylko ślady na piasku, co zmyje je czas,

zachłannie, bez litości, bez słów przebaczenia.

 

Rzeka pędzi ku morzu – nie czeka na nic,

porywa sny i wspomnienia, co w ciszy już płoną.

Lecz w ostatnim odbiciu, gdzieś w tafli bez granic,

tańczy iskra – nie zgaśnie, nie umrze, nie skona.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • andrew24 rok temu
    Pozdrawiam serdecznie 5*
    Miłego dnia
  • Adam rok temu
    Dziękuję 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania