Istota kwiatów i cierni
Roślinna istota wyrasta na polanie,
o liściastych dłoniach i kwarcowym sercu.
Uśmiecha się do słońca
wraz z innymi florami.
Lecz największą zagwozdką
jest twarz istoty,
która niby złudzeniem jest, a jej nie ma,
bo ciężko doszukać się rysów
w kwiecistym chaosie.
Hibiskus, konwalia i bez
bierze po kwiecie,
wplata w swój bukiet,
czyniąc go pełniejszym.
Nic go nie spętuje:
ani kształt, ani płatki,
nawet kolor.
Bo cóż ma go trapić?
No chyba że chwasty...
Byt kieruje się ku lustrzanej tafli.
Wtopione są w niej pędy róż,
lecz oczy jego
pękają czernią.
Widzi on widok spróchniały:
kwiaty - niegdyś płomienne -
teraz okalane brązem
zanikają niby wspomnienie.
Ukazują się fioletowe barwy,
ujrzeć można kolce i zieleń,
gdyż za bukietem ozdobnym
czyhał fiołek w kokonie cierni.
Komentarze (1)
.
grzebała we wspomnieniach
zerwała rumianek
zasuszyła go
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania