Istota kwiatów i cierni

Roślinna istota wyrasta na polanie,

o liściastych dłoniach i kwarcowym sercu.

Uśmiecha się do słońca

wraz z innymi florami.

 

Lecz największą zagwozdką

jest twarz istoty,

która niby złudzeniem jest, a jej nie ma,

bo ciężko doszukać się rysów

w kwiecistym chaosie.

 

Hibiskus, konwalia i bez

bierze po kwiecie,

wplata w swój bukiet,

czyniąc go pełniejszym.

 

Nic go nie spętuje:

ani kształt, ani płatki,

nawet kolor.

Bo cóż ma go trapić?

No chyba że chwasty...

 

Byt kieruje się ku lustrzanej tafli.

Wtopione są w niej pędy róż,

lecz oczy jego

pękają czernią.

 

Widzi on widok spróchniały:

kwiaty - niegdyś płomienne -

teraz okalane brązem

zanikają niby wspomnienie.

 

Ukazują się fioletowe barwy,

ujrzeć można kolce i zieleń,

gdyż za bukietem ozdobnym

czyhał fiołek w kokonie cierni.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Asteria godzinę temu
    Ładne przemyślenia. Dojrzałe
    .
    grzebała we wspomnieniach
    zerwała rumianek
    zasuszyła go
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania