Itede, itepe...

Tak to już jest. Coś jest, czegoś nie ma. Czegoś nie ma, bo nigdy nie było. Czegoś nie było i nigdy nie będzie. Coś jest, bo musi być. Czegoś nie ma, bo tak musi być. Nie ma czegoś, bo po prostu nie ma. Coś jest, ale po co? Coś tutaj, a coś innego tam. Coś tu, bo coś tu musi być. Coś musi być, ale niekoniecznie. Jeśli tak, to dlaczego by nie? Jeśli nie, to dlaczego jest tak, jak jest, a nie inaczej? Jeśli inaczej, to dlaczego właśnie inaczej? Jeśli gdzieś, to czemu tutaj? Jeśli tutaj, to dlaczego właśnie dzisiaj? Jeśli dzisiaj, to nie wczoraj, czy tydzień temu. Albo jeszcze jakaś inna data, ale na pewno nie dzisiejsza. Na pewno nie tu. Na pewno nie z tobą. Z pewnością nie z nią ani nim. Raczej z nikim. Raczej sam, bo sam sobie sterem, żaglem, okrętem, morzem, oceanem albo jakimś innym akwenem wodnym. Jeśli coś, gdzieś i kiedy, to to, to tutaj, to dziś. Albo jutro. Albo wczoraj. Albo jeszcze kiedy indziej, gdzieś indziej i coś, co my wiemy, a oni niekoniecznie. Jeśli musimy, to powstaje pytanie: czy chcemy? Jeśli chcemy, to jak bardzo?Jeśli chcemy, to czy możemy? Jeśli nie możemy, to czy nadal chcemy? A gdy chcemy, to czy naprawdę chcemy? Chcemy, czy udajemy, że bardzo nam zależy? Jeśli zależy, to jak mocno tego pragniemy? Komu bardziej zależy? Komu mniej? Czy jest ktoś komu wcale?

 

W którym miejscu jesteśmy? Jeszcze na początku, czy już na końcu drogi? Ile tej drogi przed nami? Ile dni lub tygodni spędzimy na tej podróży? Czy jeśli kres, to będzie on końcem wędrówki? Może tylko końcem etapu, a przed nami kolejne. Jeśli droga, to czy ona będzie ona prosta czy wyboista? Dwa kroki do przodu, trzy do tyłu. I właśnie tam. Gdzieś, gdzie coś jest. To lub tamto, albo jeszcze coś innego. Całkiem innego. Jakby z innej bajki, innego czasu i przestrzeni. Jakby z drugiej strony barykady. Gdzieś stamtąd. Stamtąd, gdzie są całkiem inni, Gdzieś, gdzie są jakieś tam twory, jakieś tam widzialne obrazy niewidzialnego Boga. Tam, gdzie jest życie. Tam gdzie nie ma nic. Tam, gdzie nigdy. Tam gdzie zawsze.

Itede. Itepe.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • piątek rok temu
    Fajne
  • darjim rok temu
    Dzięki.
  • darjim🙂
    Myślę, że każdy ma/mniejsze lub większe/ lusterko w swojej "kieszeni", a nawet, jeśli nie - to zawsze może wyjść na długi spacer, przewietrzyć się/nawet do lasu wśród kojącej zieleni - mimo pory roku, zawsze można znaleźć, choćby najmniejszy zielony skrawek = jeden, drugi, trzeci itd. aż wyjdzie swoisty trawnik - utkany z wątpliwości wszelakich = położyć się na nim, wyturlać/jak wariat.
    W drodze powrotnej - kupić lusterko i porozmawiać ze sobą w domowych pieleszach.
    Lubię czytać/takie mam hobby, które czasami sprawia, że dostaję totalnego bzika, ale póki co, to daję jeszcze radę/mam jeszcze inne hobby.
    Wszystko/w całej przyrodzie/jest przecież po coś, a człowiek, który żyje - dla samego życia... staje się roślinką, którą inny człekokształtny może zmiażdżyć, a przecież nie o to w życiu chodzi i czasami - oprócz monologu, które jest przemówieniem/wręcz mową oratorską, warto porozmawiać z drugą osobą - gorzej, jeśli trafi się na podobny egzemplarz... wtedy, to już - "chodził w butach - umarł boso"
    Jakby się człek nie kręcił, to pupa zawsze będzie z tyłu, ale z pewnością wszystko jest po coś... itp/itd.
    Tylko ten, który nie myśli - nie ma żadnych wątpliwości = choć czasami wszyscy potrafimy zrobić z siebie kołtuna, którego boli 'myślochwilka'/ nie wspomnę o wyobraźni.

    Pozdrawiam i przepraszam za przydługi komentarz/lubię rozmawiać na różne sposoby. Miłego dnia.
  • darjim rok temu
    Dziękuję bardzo serdecznie. Ten komentarz nie jest przydługi. Jest bardzo ciekawy i bardzo zainteresował mnie twój punkt widzenia. Bardzo się cieszę, że zwróciłaś uwagę na moją "tfu-rczość". Fajnie, że przeczytałaś. Dzięki. Pozdrawiam. Ja także chciałbym życzyć miłego dnia.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania