Heh, cóż, z oswajaniem trzeba ostrożnie. Trzeba brać za to odpowiedzialność. Aż mi się przypomniał "Mały Książę" i jego oswojenie Lisa.
Cóż, ostatecznie nasz przewoźnik zdobył to czego chciał, może nie w taki sposób i dokładnie to czego chciał, mimo to nie musiał już nigdy pracować, no i żył z księżniczką.
Czyli czy skończyło się dobrze? Cóż, nie wiem, ale na pewno nie najgorzej haha :D
Zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie. Do 02 września można napisać opowiadanie proza, proza poetycka i wrzucić na główną. ( w razie czego przedlużymy termin)
Odpowiednio zatytułować i dodać link na Forum do wątku: https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-linki-do-w934/
I wygrać.
Tematy to:
Temat pierwszy - „Restart”
Temat drugi - „Zawierzenie”
Można. na jeden, można na drugi, można połączyć.
Czekamy i liczymy na ciebie
Bardzo ciekawa legenda. Izbor oryginalne imię i żaby doskonałe polaczenie, a do tego magiczne dudy. Pocałunki żab przereklamowane i nic nie wniosły. Nic też nie wniosły dudy, wręcz przeciwnie związały węzłem rodzinnym Izbora z żabami. Stał się władcą żab. Szyszkowy starzec też niewiele jemu pomógł. Jedynie król wybudował mu wieże i dał dożywotni wikt. Trzeba powiedzieć, że nie dotrzymał obietnicy i nie oddal mu córki za żonę, chociaż w pewnym sensie usunął żaby z miasta.
Fajne te twoje bajki Bajko
Pozdrawiam
Dzięki :) Cóż, miało być łatwo i przyjemnie, ale spiętrzyły się problemy, jak to w życiu. I wtedy nikt nie umie do końca pomóc, trzeba liczyć na siebie. Książę jak rasowy polityk - naobiecywał, a koniec końców dał tylko zapomogę.
Ta bajeczka, to raczej ograna. Szczerze mówiąc spodziewałam się po Tobie czegoś znacznie lepszego i jestem zawiedziona. Wiem, nie powinno się pisać takich komentarzy, ale nie umiem innych. Przepraszam.
Wrzuciłeś do kotła sporo motywów! Z niektórych został tylko zapach, z niektórych nieco smaczku ale i tak odcisnęły swoje piętno. Dla mnie główną atrakcją tekstu było poszukiwanie tych inspiracji...
Jest Hameln i jego szczurołap, mysia (znaczy żabia) wieża Popiela, Mały Książę (trochę ni z gruszki, ni z pietruszki, jako atrakcyjny element czarnego humoru), Żabi książę (i seria legend o żabich księżniczkach), wreszcie - przede wszystkim - legenda o toruńskim flisaku Iwo (w której to tak właściwie większość nawiązań już można zobaczyć).
Dobrze się czytało, z uśmiechem, choć na pewno masz bardziej porywające utwory.
Dziękuję! No tak, taki kociołek się zrobił, upakowałem tu sporo znanych motywów i cieszę się, że je znalazłaś prawie wszystkie :) Fakt, nie jest to najlepszy mój tekst, przyznaję bez bicia...
– Ludzie nie usłyszą ich melodii – rzekł wtedy,
Przecinek się wkradł
purpurowo– złotych
spacja się wkradła
Tropy, które odnalazłem: zaklęta księżniczka (to oczywiste), flecista z Hameln wyprowadzający szczury i oczywiście plaga egipska. A i "Mały Książę" we fragmencie o oswajaniu liska, a tutaj:
"Pozbyć? Nie możesz się ich pozbyć! Skoro je oswoiłeś, jesteś za nie odpowiedzialny. One są już twoje na zawsze!"
Tylko, że tu jest inwersja tamtej sytuacji - tam bohater próbuje oswoić, a tu odswoić.
Bardzo zręcznie podane, płynnie się czyta. Dużo humoru, ironii. Kontynuacja baśniowo-bajkowej strony życia.
Dzięki za uwagi, zaraz poprawię. Jeśli do bajki wprowadzić element racjonalności to cała konstrukcja się wywraca i otwiera się wielkie pole do własnych interpretacji. W oryginalnej legendzie Iwo wyprowadza żaby i miasta i tyle, a mnie zastanowiło, że dlaczego właściwie miałyby mu dać spokój?
To prawda, że masz na swoim koncie o wiele lepsze bajki, ale czasem nie można dawać z siebie wszystkiego i trzeba napisać coś po prostu poprawnie. Tak jak w tym przypadku. Bardzo ciekawa dywagacja "co mogłoby być dalej?" i opisana sensownie. Może nie porywająca, ale na pewno przyjemna historia do poczytania. Choć osobiście lubię żabki, to myślę, że też zaczęłabym mieć dość, gdyby ciągle mnie otaczały... a szczególnie, gdyby zajmowały mi łóżko. ;)
Komentarze (14)
Cóż, ostatecznie nasz przewoźnik zdobył to czego chciał, może nie w taki sposób i dokładnie to czego chciał, mimo to nie musiał już nigdy pracować, no i żył z księżniczką.
Czyli czy skończyło się dobrze? Cóż, nie wiem, ale na pewno nie najgorzej haha :D
Ostatecznie bohater dostał to czego chciał, a dyjabeł jak zwykle tkwi w szczegółach :)
A tak, ten nasz dyjabeł i te jego szczegóły, zawsze nakręcą haha ;)
Odpowiednio zatytułować i dodać link na Forum do wątku:
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-linki-do-w934/
I wygrać.
Tematy to:
Temat pierwszy - „Restart”
Temat drugi - „Zawierzenie”
Można. na jeden, można na drugi, można połączyć.
Czekamy i liczymy na ciebie
Fajne te twoje bajki Bajko
Pozdrawiam
Jest Hameln i jego szczurołap, mysia (znaczy żabia) wieża Popiela, Mały Książę (trochę ni z gruszki, ni z pietruszki, jako atrakcyjny element czarnego humoru), Żabi książę (i seria legend o żabich księżniczkach), wreszcie - przede wszystkim - legenda o toruńskim flisaku Iwo (w której to tak właściwie większość nawiązań już można zobaczyć).
Dobrze się czytało, z uśmiechem, choć na pewno masz bardziej porywające utwory.
Przecinek się wkradł
purpurowo– złotych
spacja się wkradła
Tropy, które odnalazłem: zaklęta księżniczka (to oczywiste), flecista z Hameln wyprowadzający szczury i oczywiście plaga egipska. A i "Mały Książę" we fragmencie o oswajaniu liska, a tutaj:
"Pozbyć? Nie możesz się ich pozbyć! Skoro je oswoiłeś, jesteś za nie odpowiedzialny. One są już twoje na zawsze!"
Tylko, że tu jest inwersja tamtej sytuacji - tam bohater próbuje oswoić, a tu odswoić.
Bardzo zręcznie podane, płynnie się czyta. Dużo humoru, ironii. Kontynuacja baśniowo-bajkowej strony życia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania