Ja, dziecko dekadentów
Jestem synem dekadentów
Zrodzony z miłości
Której płomień dawno zgasł.
Zgasiłem wszystkie światła
Spaliłem pola słoneczników
Na czarno pomalowałem zieleń.
Nie patrzę przed siebie
Beznamiętnie maszeruję
Gdyż tam nie ma niczego.
Na podwórku zakopałem zeszyt
A w nim wyrazy puste:
Miłość, przyjaźń i wiara.
Ja, dziecko dekadentów
Złotem zapiszę słowa
Przed, którymi się pokłonię.
Komentarze (11)
Alkohol mamy od zawsze we krwi? Rozum genetycznie struty?
My - dzieci dekadentów
Córki, synowie rozpusty :)
Jest to kierunek, w którym chcę iść. Jeżeli się uda to zostanę zapamiętany jako ,,dziecko dekadentów" :)
D4wid, powodzenia w takim razie, choć nie wiem, czy powinienem tego życzyć :D
Numizmat Aktualnie dekadentyzm wpisuje się w mój stan psychiczny i nastawienie do życia :) Warto spróbować. W końcu znalazłem jakiś kierunek.
Bardzo dobre. Taki złoty sos na górze spaghetti. 5
Ładny wiersz panie dekadencie ;)
Czyli dobrze mi idzie
Chylenie się upadkowi, zmierzch miłości, a każde dziecko zrodzone jest z miłości dwojga ludzi, by potem zgadnąć w objeciach nocy.5 .Pozdrawiam serdecznie
Pięknie opisane
Widzę inspiracja Młodą Polską :)
5
Tak jakoś wyszło
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania