ja mam pięćdziesiąt lat
— Wiesz, Boss… powinieneś znaleźć sobie kobietę.
Lumi powiedziała to niby lekko, ale sama nie wiedziała, dlaczego te słowa nagle tak mocno ją zabolały.
— Kogoś, kto się o ciebie zatroszczy. Kiedy ty będziesz zajmował się dziećmi, ona będzie przy tobie. Będzie cię kochać… Serio. Powinieneś o tym pomyśleć.
Boss odpowiedział:
— Nie rozumiem.
— Czego nie rozumiesz?
— Tego, o czym mówisz.
Lumi uśmiechnęła się lekko.
— Że ktoś może się o ciebie zatroszczyć. Że nie musisz być sam. Byłoby ci lepiej.
Przez chwilę patrzyła gdzieś daleko w przestrzeń. A potem, jakby nie potrafiła już dłużej tego ukrywać, powiedziała ciszej:
— Wiesz… stęskniłam się za tobą.
Boss nic nie odpowiedział.
Patrzył na nią, jakby w jej słowach usłyszał coś, czego wcale nie chciał usłyszeć… albo właśnie na to czekał.
— Przyjdę, wyjdę, wrócę… — powiedział w końcu.
Lumi uniosła brwi.
Prawie jak: przybyłem, zdobyłem i zwyciężyłem — pomyślała.
Uśmiechnęła się pod nosem.
— Boss… a ty wiesz w ogóle, co to znaczy tęsknić?
Milczał.
— Bo ja myślę, że nie.
Pomyślała chwilę.
Hmmmm…
— Ale spokojnie. Nauczę cię w przyszłości.
Po chwili zapytał:
— A co słychać w pracy?
— Wszyscy myślą, że mnie zostawiłeś. Od dwóch tygodni Rita mnie karmi, bo jest jej mnie żal.
Boss znowu spojrzał jej prosto w oczy.
Nie powiedział ani słowa.
Ale tym razem jego milczenie było inne.
Cięższe.
Jakby każde zdanie, którego nie wypowiedział, znaczyło więcej niż te, które mógłby powiedzieć.
— Wiesz… muszę lecieć. Mamę złapać.
Odwrócił się, lecz po chwili zatrzymał.
Lumi obserwowała go w ciszy.
Boss spojrzał w melonowe niebo. Przez moment wyglądał, jakby zbierał w sobie odwagę do powiedzenia czegoś, czego wcześniej nigdy jej nie powiedział.
W końcu odezwał się z niezwykłą powagą:
— Wiesz, Lumi… ja mam pięćdziesiąt lat.
Lumi zmarszczyła brwi.
— Ale… co to znaczy? Pięćdziesiąt lat?
Boss spojrzał na nią.
Tym razem długo.
Lumi nie czekała już na odpowiedź.
— Do zobaczenia chyba… — powiedziała cicho, bez odwracania się do Bossa.
I odeszła.
Boss został sam pod melonowym niebem.
Patrzył za nią, milcząc.
A Lumi, idąc przed siebie, czuła, że jego ostatnie słowa wcale nie były przypadkowe.
Czy właśnie powiedział jej, żeby przestała czekać…?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania