Jajka na sernik

Pojechaliśmy w gości do teściów. Panie zabrały się do pieczenia ciast. Mnie wysłały do sąsiadki po jajka.

Szło się dróżką posypaną piaskiem, gdyż było dosyć ślisko. Gospodyni wysłała kilkunastoletnią córkę z koszykiem do kurnika. Gdy dziewczyna wracała, z budy wybiegły dwa młode, skore do zabawy psy, podcięły nogi panienki i ta upadła. Trzymała w górze koszyk, więc nie mogła wstać.

Pośpieszyłem z pomocą i też się potknąłem. Szczęśliwe psiaki harcowały po nas, lizały po twarzach; koszyk chwilami niebezpiecznie tracił pion. Z odsieczą pośpieszył gospodarz; zrobił porządek, jajka ocalały!

Zadowolony wróciłem do domu; zniecierpliwiona czekaniem małżonka tak energicznie wzięła ode mnie pojemnik, że dwa jajka się stłukły!

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • befana_di_campi dwa lata temu
    Dopracowałabym styl.
  • Cicho_sza dwa lata temu
    Z całym szacunkiem, ale brzmi to trochę jak Najsmieszniejsza historia czytelnika w Chwili dla Ciebie. Sęk tkwi w tym, że to wcale nie były śmieszne historie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania