"Jak by jutra miało nie być"
Palę mosty spojrzeniem,
bo nie mam już siły wracać
do miejsc, gdzie mnie łamano
ciszej niż kłamstwo.
Oddycham głęboko,
jakby powietrze miało się skończyć,
jakby każda sekunda
była ostatnią zgodą na strach.
Mówię prawdę głośno,
bo milczenie zabiło więcej ludzi
niż wojny prowadzone w imię racji.
Dotykam świata brutalnie,
bo delikatność nauczyła mnie
jak łatwo pęka się od środka.
Nie zbieram już okruchów po cudzych stołach.
Nie przepraszam za to,
że istnieję cała.
Nie kłaniam się bogom,
którzy żądają mojej krwi
w zamian za obietnicę spokoju.
Jeśli jutra nie będzie —
chcę dziś żyć głośno,
bez kagańca na myślach,
bez smyczy na sercu.
Bo jeśli mam zniknąć,
to nie jako cień.
Tylko jako ktoś,
kto nie bał się być sobą
do ostatniego oddechu.
Komentarze (4)
Konkret bywa różny dla każdego. Tu jest nim zgoda na bycie sobą do końca.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania