" Jak być Kochaną" - dedykuję TseCyli

Mogłam nie porównywać przez judasza. Był

przewidywalny jak mój ojciec, który poszedł za matką

na nary, za bałandę i miłość rąbać Syberię.

Kiedy oświadczył się świadomy, w pełni księżyca,

przez całe życie był tylko ze mną.

 

Odesłałam go na ciemną stronę. Trochę zaniedbany,

prostolinijny, bez podwojonego uśmiechu.

 

Kilka lat walczył o mnie, zrywał się z samotności jak powstaniec.

Później, podczas przypadkowych spotkań

poznawałam siebie w bezodpływowych oczach

faceta, złapanego przez inną. Widziałam w nich

tamte dwa pewniki uczucia, które poszło na żyletki.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • TseCylia 3 miesiące temu
    Dzięki za dedykację. :) Bardzo dobry wiersz.
  • Grain 3 miesiące temu
    o miłości powinny być dobre
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Ostatnia zwrotka dla mnie jest przekombinowana, niejasna.
  • Grain 2 miesiące temu
    nie
  • Grain 2 miesiące temu
    stara miłoąć nie rdzewieje - idzie na żyletki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania