" Jak być Kochaną" - dedykuję TseCyli
Mogłam nie porównywać przez judasza. Był
przewidywalny jak mój ojciec, który poszedł za matką
na nary, za bałandę i miłość rąbać Syberię.
Kiedy oświadczył się świadomy, w pełni księżyca,
przez całe życie był tylko ze mną.
Odesłałam go na ciemną stronę. Trochę zaniedbany,
prostolinijny, bez podwojonego uśmiechu.
Kilka lat walczył o mnie, zrywał się z samotności jak powstaniec.
Później, podczas przypadkowych spotkań
poznawałam siebie w bezodpływowych oczach
faceta, złapanego przez inną. Widziałam w nich
tamte dwa pewniki uczucia, które poszło na żyletki.
Komentarze (5)
Dzięki za dedykację. :) Bardzo dobry wiersz.
o miłości powinny być dobre
Ostatnia zwrotka dla mnie jest przekombinowana, niejasna.
nie
stara miłoąć nie rdzewieje - idzie na żyletki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania