jak kanapka została religią

zaczęło się

niewinnie

od sera

ser leżał

na chlebie

bardzo zwyczajnie

aż nagle

ktoś powiedział

– jakie to znaczące

i wszystko

się skomplikowało

ludzie przychodzili

oglądać kanapkę

z bliska

z daleka

w okularach

i bez

jedni twierdzili

że ser

oznacza wszechświat

inni

że raczej kaloryfer

w stanie łaski

nikt nie był pewien

ogórek

który znalazł się

na brzegu

został prorokiem

choć sam

wolałby być

ogórkiem

powstały pieśni

o chlebie

co nie był tylko chlebem

i o maśle

które rozsmarowało się

dla dobra ogółu

na placu

przed lodówką

gromadziły się tłumy

śpiewały

i rzucały

okruszki

w niebo

gołębie

uznały to

za bardzo sensowny zwyczaj

najbardziej zdziwiona

była sama kanapka

leżała

na talerzu

i coraz bardziej

nie rozumiała

o co chodzi

– jestem tylko śniadaniem

powiedziała

ale już nikt

nie słuchał

wieczorem

przyszedł kot

zjadł połowę sera

ogórka

i kawałek metafizyki

a potem

poszedł spać

na fotel

następnego dnia

religii już nie było

został tylko talerz

i jedna okruszyna

pod stołem

która do dziś

wierzy

że była świadkiem

czegoś wielkiego

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • JagVetInte

    No tak.

  • Aisak

    Okruszyna kojarzy mi się z pewnym loginem...
    A tak poza tym ok.

  • Grisza

    zaczęło się niewinnie
    od sera
    ser leżał na chlebie
    bardzo zwyczajnie
    aż nagle ktoś powiedział
    – jakie to znaczące
    i wszystko się skomplikowało
    ludzie przychodzili oglądać kanapkę
    z bliska z daleka
    w okularach i bez
    jedni twierdzili
    że ser oznacza wszechświat
    inni że raczej kaloryfer w stanie łaski
    nikt nie był pewien
    ogórek który znalazł się na brzegu
    został prorokiem
    choć sam wolałby być ogórkiem
    powstały pieśni o chlebie
    co nie był tylko chlebem
    i o maśle
    które rozsmarowało się dla dobra ogółu
    na placu przed lodówką gromadziły się tłumy
    śpiewały i rzucały okruszki w niebo
    gołębie uznały to
    za bardzo sensowny zwyczaj
    najbardziej zdziwiona była sama kanapka
    leżała na talerzu
    i coraz bardziej nie rozumiała o co chodzi
    – jestem tylko śniadaniem powiedziała
    ale już nikt nie słuchał
    wieczorem przyszedł kot
    zjadł połowę sera ogórka
    i kawałek metafizyki
    a potem poszedł spać na fotel
    następnego dnia religii już nie było
    został tylko talerz
    i jedna okruszyna pod stołem
    która do dziś wierzy
    że była świadkiem czegoś wielkiego

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania