Jak ognie jesienne

Posypałam się trochę zupełnie

Posypałam jak ognie jesienne

Już nie ma we mnie prawie nic ze mnie

Bo spadłam z nieba

Tak trochę

Zupełnie

 

Została tylko tak mała aż wielka

Słodycz na ustach i posmak

człowieka

I zapach człowieka i widmo człowieka

Znajome wszystko a wciąż coś ucieka

 

Krótka ta moja wieczność faktycznie

Lecz pustką wciąż pustka a twarze nieliczne

Tak rzadkie aż żadne

Nie widzę

Nie słyszę

Nie znam już ludzi a wciąż ledwo piszę

 

Aniele najsłodszy zabrałeś mi rozum

Złamałeś serce uciąłeś młodość

Wydarłeś życie i chęci po stokroć

Więc spadłam z nieba

Złapałeś

Podłość

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Nikka 21.11.2018

    Lubię kontrasty :) Ładne!

  • Miśka 22.11.2018

    Dziękuję ❤️

  • Bardzo ciekawie. Jest kilka powtórzeń, ale dobrze zgrane ze sobą i wyglada mi to na przemyślany zabieg, więc w mojej opini bardzo ok.
    Wiersz jako całość napisany lekko i zwiewnie, choć treść nie jest taka lekka, co przez sposób jej przedstawienia, jeszcze bardziej dodaje wartości temu utworowi.

  • Miśka 22.11.2018

    Ojej, bardzo dziękuję za tak szczegółowy komentarz ❤️

  • Dekaos Dondi 22.11.2018

    Tekst bardzo ładny i płynnie się czyta. Te powtórzenia idealnie pasują. Daje do myślenia. Szczególnie ostatnia zwrotka. Różnie można rozumieć. Pozdrawiam→5

  • Miśka 22.11.2018

    Dziękuję ❤️

  • jesień2018 22.11.2018

    Mnie też się podoba, choć smutne bardzo. Chyba wszyscy miewają w życiu taki czas, jaki opisujesz... z różnych powodów. Ja w każdym razie czuję.

  • Miśka 22.11.2018

    Dziękuję ❤️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania