Jak rozkruszyć nienawiść -mój poradnik bólu od miłości do nienawiści
Jak rozkruszyć nienawiść
Nienawiści nie kruszy się siłą.
Ona nie pęka od uderzeń, tylko od ciepła.
Najpierw trzeba usiąść obok niej
Nie oskarżać
Nie wypierać.
Zobaczyć, że to tylko strażnik bólu,
który stał na warcie zbyt długo.
Potem przychodzi oddech.
Jeden prawdziwy.
Taki, w którym ciało przypomina sobie,
że już nie jest w tamtym miejscu,
że serce nadal bije,
a świat się nie skończył.
Nienawiść kruszy się,
gdy ktoś wreszcie mówi:
„To mnie zabolało”
zamiast
„Ty jesteś zły”.
Kruszy się,
gdy pozwalasz sobie tęsknić
za tym, co mogło być,
i żegnać to, co nie było.
Nie znika nagle.
Najpierw robi się cichsza.
Potem cięższa od zmęczenia niż od gniewu.
Aż któregoś dnia orientujesz się,
że już jej nie karmisz
swoją uwagą.
I wtedy zostaje przestrzeń.
Na spokój.
Na granice.
Na miłość może inną,
ale prawdziwą.
Bo serce, które nauczyło się kochać,
nigdy nie było stworzone do nienawiści.
Ono zapomniało,
jak bardzo zasługuje na łagodność.
Wybaczyć to znaczy zrozumieć
Komentarze (11)
Nie nienawidzi się osoby tylko to czego ta osoba się dopuszcza.
Grzech zasługuje na odrzucenie tylko i wyłącznie i na noc c więcej ewentualnie na miłosierdzie ale tak to tylko Pan Jezus potrafi.
Jesteśmy tylko kruchymi istotami tu na Ziemi
Nie zaprzeczę, że cuda się zdarzają, tylko cosik mało ich, oj, mało :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania