Jak rozmawiać z muzą?
Nigdy bym nie chciał
widzieć mojej muzy nago,
bo i jak wtedy miałbym ją kochać?
Gdybym widział, co ukryte,
czego nie kocham tylko pragnę.
Jak inni mogą, oglądać muzę w negliżu
i wciąż, kochać ją tak jak kiedyś?
Jak można, tak samo pragnąć,
czegoś, co się już dostało!
Gdy zobaczę, co ukryte,
przestanę istnieć jako poeta.
Chce wielbić muzę, ale nigdy
nie mieć jej na własność, chce mieć
jej miłość, ale nigdy zbyt bliską.
Nie boję się piersi czy uda,
jednak wzdryga się ciało, gdy pomyśle.
Zobaczę ją taką i przestanę
kochać, przestanę być
lepszym z dnia na dzień
dla mojej muzy.
Tego się boję, tego nienawidzę.
To mnie prześladuje, bo wciąż ją widzę.
Komentarze (18)
Freud mówił o tym, iż nasze działa kierują procesy, które są podświadome "Popęd i pragnienie", a z uwagi, że Freud jest twórcą psychoanalizy należy postawić inne pytanie.
Kim jest muza?
Jeśli chcemy badać, coś musimy określić podmiot tych badań. Autor jest określony, bo kieruje nim pragnienie doświadczenia seksualności czegoś."
Teraz, wypada określić do czego autor czuje ten popęd?
Wedle Freuda, autor ma jak każdy człowieku "Kompleks Edypa", w którego obrębie młodzik rywalizuje o miłość „matki” (Może to być dowolna kobieta) z ojcem, jednak z uwagi na różnice sił młodzik przegrywa ze starszym osobnikiem i z biegiem czasu zaczyna popęd jest tłumiony i wzmaga się sublimacja na inne osoby (Pomińmy to, po co? Skoro człowiek kieruję się popędem i pożądaniem, ale to kiedy indziej). Osobnik po okresie dojrzewania ruszyć w świat, by znaleźć obiekt seksualny podobny do metaforycznej matki.
Dobrze więc, mamy już jakiś zarys, muza musi mieć powiązania z matką / kobietą z dzieciństwa, Wystarczy jedynie cecha, jeden element, który upodabnia muzę do matki obiektu. Muza jest obiektem seksualnym, który podmiot ciągnięty jest przez ID do poznania jej seksualności, lecz Super-Ego blokuje go, przez co dochodzi do spięcia i dylematu podmiotu.
Nie wiem czy widać ten absurd, panie Piliery proszę wpierw zaznajomić się z pacjentami jakich badał prof. Freud, (którego sam bardzo lubię). Nim zaczniesz "powiedzmy" odwoływać się do niego, bez wyraźnego powodu i bez wyjaśnienia.
Swoją drogą, gdyby potraktować tekst każdego pisarza za pomocą psychoanalizy, nie mal każdy pisarz byłby dewiantem i przegrywam. Gdyż zamiast zaspokoić swoje fantazje seksualne w rzeczywistości ten oddaje się samo zachwytowi w stosunku do swojej twórczości.
Dziękuje za wysłuchanie i pozdrawiam.
Muza autora, choć padają słowa, że jest "naga" to oznaczają, raczej metaforyczną nagość, jak coś, co nie może się już ukryć. Rozumiem, możesz tego nie wiedzieć, ale cały cykl około pięciu (przyszłych) wierszy będzie powoli rozjaśniać pojęcie, akurat tej muzy.
Więc jeśli chcesz dyskutować zapraszam. Jednak jak widzę, to masz jakieś kompetencje, może nie z dziedziny filozofii i psychologii, bo szczerze twój odpowiedź świadczy od tym, że nie czujesz się zbyt mocny w tej dziedzinie. Po mojej wypowieci zakładałem, że spróbujesz podważyć moją argumentację. Jednak ty, wolałeś się wycofać. Zrozumiałe jeśli przeciwnik ma przewagę.
Swoja drogą, nie musisz odpowiadać, ale powiedź, że nie spodziewałeś się takiej mojej znajomość Freuda. Pewno znakomita większość użytkowników strony, nie zna zbyt dobrze filozofii i dotąd mogłeś górować swoją nieznacznie większą wiedzę z tej dziedziny.
Czy nie można było, tak od początku? Trzeba było pokazać tu i tu, źle, albo inaczej, to i to do szyci, a nie wplątywać się w Freuda, bo i po co? Skoro i tak było to zbędne.
Teraz, mogę szczerze ci podziękować, dzięki panie Piliery i trzymaj się.
http://www.jungpoland.org/pl/slownik-jungowski/anima.html
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania