'Jak się psuje to wszystko...może nie do końca'
Była sobie dziewczyna lvl 15 kilka przyjaciółek, życie jak w bajce, miała wszystko co zapragnęła...Jednak chciała znaleźć drugą połówkę...
Powiedzmy, że jest to na przełomie listopada a grudnia 2017 roku. Spotkała się przypadkiem ze swoim byłym kraszem (X). Po czym zaczął z nią gadać jak dawniej.Coś się odmieniło...Stał się chłopakiem, który jest tak zwanym ''playboy'em" (rozkochuje i zostawia albo po prostu zmienia notorycznie) Pisali, gadali, spotkali się w końcu po dwóch tygodniach i...stało się coś czego chyba chciała. Długi,namiętny pocałunek, przytulanki i wspaniały dzień. Niestety właśnie jeden dzień. Pisali ciągle, kolejne spotkanie powtórka. Większość jej znajomych nie lubiła X przez to jaki się stał, mimo że mówili aby znalazła kogoś lepszego ona nie chciała. Po jakimś czasie kłótnia, zerwanie więzi, bo on znalazł kolejną...Jakoś dopiero w połowie grudnia próbuje sobie żyć zapominając o nim. W między czasie działo się z nią źle (płacze,zaniedbywanie wszystkiego,ranienie się). Doszła do siebie jest już wszystko super...Przyjaciel wyciągnął ją na imprezę, poszedł ze swoją dziewczyną i kumplem (J) swoim jak i zarówno X. Szaleli do późna, kolejny dzień mały kac ale warto było. Dwa dni przed Sylwestrem stwierdziła, że wychodzi z (J) cały czas coś głupiego robili jakby znali się od dawna. No i wreszcie upragniony Sylwester razem z kuzynką i koleżankami. Cały dzień gadała z (J) i tak wyszło, iż stwierdzili dlaczego by nie spróbować być razem? Ok, ok. Niestety X był takim typem co powiedział coś nie prawdziwego na jej temat i kilka dni później zrywa z nią, bo uważał (J), że nie jest gotowy....Ogólnie dziewczyna jakoś wróciła do normalności i ma się bardzo dobrze....myślę, że na razie nie będzie szukała nowych przygód.
Pozdrawiam serdecznie
:*
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania