Jak wczoraj
Wyszłaś,
zapiekło policzkiem, próg wyrósł pod sufit.
Krzyk drzwi rozbudził śmiechy szkła.
Próbowałem dogonić Twój zapach,
ale
pchnięto mnie schodami jak wczoraj.
Wyszłaś,
zapiekło policzkiem, próg wyrósł pod sufit.
Krzyk drzwi rozbudził śmiechy szkła.
Próbowałem dogonić Twój zapach,
ale
pchnięto mnie schodami jak wczoraj.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania