Jak wolisz

Przez kilka dni,

nie umiałam spać ani jeść,

myśli chodziły po mnie

jak po pustym domu

- głośne, bezlitosne.

 

Aż w końcu

to ja postawiłam kropkę,

choć ręka drżała.

Myślałam, że to mnie uratuje,

że coś się we mnie rozjaśni.

 

Nie rozjaśniło sie nic.

Poczułam tylko ciszę,

taką, która nie uspokaja,

ale nie boli jeszcze.

 

Dopiero twoje

"jak wolisz"

rozcieło ją na pół.

 

I wtedy, mimo bólu,

zrozumiałam wszystko,

że nigdy nie było "nas"

było tylko moje czekanie

i twoja obojętność.

 

A to boli bardziej,

niż samo odejście.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz wczoraj o 14:36
    Mądry i poruszający wiersz. Zostawiam ocenę 5. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania