jak zagubione ptaki
Pewnie kiedyś
nie będzie i mnie
a choć jak mojego,
to wielkim też
ubywa świata,
jutro jak wczoraj
w zimie spadnie śnieg
a wiosny i lata
też będą tonąć
w kwiatach.
I tak jak wtedy,
gdy mnie
nie było tu jeszcze,
liście
kąpane deszczem,
suszone na wietrze
niezmiennie
też się złociły
jesiennie.
Nic tu bez nas
się nie zmieni.
Wiosna kwieciem
rozścieli
pachnące dywany
zieleni,
a promyki słońca
ani pomyślą
by w potrzebie
nas
szukać na ziemi.
Choć już mewy
nie ma,
bo padła łupem
sokoła,
to morze wciąż jest
i ziemia też
takie jak wtedy
gdy była tu wczoraj.
Nic się na Ziemi
z nami
jak i bez nas
nie zmieni.
Komentarze (5)
Odwieczny dylemat. Istnieć czy nie istnieć. Niektórzy zostawiają po sobie smród a inni ,,żyją"
w sumie drzew który jest naturalnie niewinny
dylemat jest gdy możliwy, nawet trudny, ale wybór. Istoty ożywione nie mają wyboru gdyż owo nieistnienie jest przypisane im z natury jako śmierć. Jedyne, czego nikt i za nic im nie jest w stanie odebrać, nawet bóg sam, nad wyraz empatycznie umyślony. Bezradny w sytuacji kiedy nasze (przykładowo) komórki dostają rozkaz umowrać. Posłuszne umierają, ale zdarzają się oporne i rakowacieją😫. A gdyby zdjąc cudzysłów z odoru to natura dla niego rozplenia różne formy życia, w tym nasze, na trochę.
ireneo Co się stanie, jeśli jedna komórka ci ucieknie, połączy się z drugą i powstanie nowe życie a może nie nowe tyklo ciąg dalszy? Nie wiem, wyjaśnij mi to proszę. I co na to bezradny Bóg, którego nie ma, jak często piszesz?
W szumie*
I ten smród się za nimi ciągnie,
nawet jak się przebiorą
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania