Jak Zdzisio ze szwagrem przed 35 laty komunistyczny ślub brali.
Jest to opowieść jak Zdzisio przez swoje wypociny
Z własnego ślubu i szwagra zrobił publiczne drwiny.
Zdzisio ze szwagrem prosto z lasu do miasta przyjechali
Chcąc nie chcąc świtę towarzyszy na jubel ze sobą zebrali.
W tym zacnym gronie w USC stanęli do kontraktu
Aby urzędowo potwierdzić związek miłosny co do faktu.
Tam w ciągu kwadransa wszystkich formalności dokonali
Za spisanie miłosnej woli na papierze 400 złotych uregulowali.
Urzędowy kwit nie miał dla ich seksu żadnego znaczenia
Wiec wstąpmy do bliskiego Kościoła do jego potwierdzenia.
Idąc z USC dla podchmielenia na piwo, zobaczyli kościół całkiem blisko
Z czego jako ateusze przed towarzyszami zrobili pośmiewisko.
Nie wiedzieli, że Ślub Małżeński to Święty Sakrament
Chcieli mieć natychmiast >papierek< na wieki wieków Amen.
Tu bez metryk chrztu i bierzmowania –ot tak z marszu
Chcieli załatwić wszystko natychmiast ,tak jak by zjeść barszczu.
Nie było zapowiedzi ani spowiedzi na pojednanie
Chcemy prosto z lasu stanąć na czerwonym dywanie.
Przed tym dywagując , czy dywan ma być szeroki czy wąski
Czy ministrant a może kościelny ma dopełnić te obowiązki.
Czyż my którzyśmy przyszli prosto u ulicy
Mamy mieć mniej honorów niż nasi poprzednicy?
Oczywiście świta weselna z tego ubaw miała
Bo nie o Nabożeństwie , ale sypaniu drobniaków myślała.
Pleban teraz jest zajęty, to aby uniknąć ambarasu
Chodźmy tymczasem na piwo, albo na sesję do lasu.
Po powrocie zaczęły się przed Kościołem schody
Jednak wydatek na sesję nie dał im finansowej wygody.
W tym celu bez zapowiedzi i spowiedzi weszli do Zakrystii
Aby Ksiądz natychmiast dokonał czynności wszystkich .
Uprzejmość plebana w niczym nie wzrusza zatwardziałego ateusza
Z położonych 4 banknotów „Waryńskiego” stówkę sobie wykrusza.
Trzeba tu wyłożyć, że były to czasy gdy zarobek roczny wynosił 2,5 miliona
A bez 10 tysięcy złotych dziennie, nie było sensu nawet wychodzić z domu.
Za całą celebrę i organy, udając biedaka dokonał przymusu
Płacąc tyle co za pół godziny pracy jednego człowieka wg GUSu.
Bo każdy bogacz z klanu moralnych cherlaków
Chce żyć kosztem moherów i autentycznych biedaków.
Jak przystało na każdego dzisiejszego rasowego ateusza
Utrzymanie Świątyni i los chrześcijan go nie wzrusza.
Tak obelgami na Kapłana rzucał, że ledwo złapał wiatr w płuca
Że ma czerwoną gębę i wydatny brzuch w oczy się rzuca.
Byli też tacy celebryci wśród ateuszy, co dla propagandy wołali
Że po 20 latach życia na kocią łapę w Watykanie urzędowy ślub brali.
Aby nie być w tyle, widząc jak czerwony dywan się ściele
Koniecznie i natychmiast chcieli mieć ślub w Kościele.
Co za bezczelność, że kościelny kazał na dywan kwadrans czekać
Przez co swojemu językowi przed ślubem zabronił szczekać.
No cóż taki ślub bez spowiedzi i chrześcijańskich dokumentów,
Nie należał w czasach komuny jako przygoda-do ewenementów.
Znów po uciszeniu żony, w nabuzowanym ataku
Weszli do Kościoła po dywanie w ślubnym orszaku.
Wg proboszcza cała zapłata, była warta tyle co bierze grajek
Natomiast Zdzicho całą oprawę Mszy Świętej wycenił na mendel jajek.
Kapłan musiał przepraszać, że zaproponował tą żebrę
Zamiast za Bóg zapłać odprawić ta ślubną celebrę.
Cała oprawa uroczystości przypadła weselnikom do smaku
Jednak niesmak z zachowania w Kościele budzi odrazę prostaku.
> Nigdy zbyt długo nie rozpamiętywałem,
co było, to było, ale już się rozwiązało i minęło.<
No jednak tak żal mi, tej wydanej zbędnie połówki dniówki,
że nie mogę pozbyć się natrętnej myśli z mojej makówki.
Więc po latach wspominam jak księdza zrobiłem w bambuko, w swojej mądrości
Aby wykonać komunistyczną agitkę >Co łaska< jako pochwałę nikczemności.
Tak też potraktowałem publicznie z obcasa w dzień ślubu swoją kobitkę
Razem ze szwagrem i jego żoną z towarzystwem weselnym na dobitkę
Teraz głoszę pogardę dla wiernych Kościoła Świętego
W tym dla Sakramentu Małżeństwa z życia własnego
Jest to preludium do nowej hucpy, i czy to cię nie porusza
Jak Kościół z honorami walczącego z Bogiem grzebie ateusza
Będą głosić, że każdemu Chrześcijański pogrzeb się należy
Niezależnie od tego, czy jest ateistą czy w Boga wierzy.
Kto ma oczy niechaj patrzy, kto ma uszy niechaj słucha
Bo w myśleniu ogólnie panuje wielka posucha.
Komentarze (9)
Masz piątaka za ogromny wysiłek twórczy 5
Nigdy nie aspirowałem do bycia poetą
raczej do bycia poezji faktu rymokletą.
Zauważ że takie moje eseje powstają na zawołanie w każdej chwili,
czemu już inni userzy na tym forum się dziwili.
Dziękuję że tu wpadłaś i wrzuciłaś do skarbonki 2 grosze.
No właśnie zauważyłam, a nie 'wytyknęłam', bo ja nie umiem tak na poczekaniu esejów, jedynie fraszki zjadliwe :)
Hahahahah, no baaaaaaaaaa :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania