jakbyś był pomiędzy

pomiędzy kilka starych wierszy. umarły w szufladzie,

bo codzienność to pies morderca, atakuje zanim wyda głos.

to kurwa, która w zaciszu czerwonych lamp, za dobrą kasę,

sprzedaje hiv-a.

 

a ma tego pełne kieszenie i ostre zęby.

 

a ty stoisz i nie wiesz, czy pomiędzy starymi wierszami,

świeciło kiedyś słońce. czy, od zawsze, kolejne świty przynosiły

tylko burze.

 

więc opuszczasz głowę, zakrywasz oczy, jakbyś bał się odpowiedzi.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Dusza_boli miesiąc temu

    Czasem jeszcze widzę przebłysk – w zdaniu, w ciszy, w kimś obcym, wtedy wiem, że to nie umarło...

  • Grafomanka miesiąc temu

    Z jednej strony przebłyski, to bardzo mało, z drugiej ostatnie co pozostało, a tym samym najcenniejsze...

    Bardzo dziękuję za komentarz

  • NinjaC miesiąc temu

    Mocne, ale dla mnie trochę za mocno dopalone w środku. Najbardziej trzymają stare wiersze w szufladzie.

  • Grafomanka miesiąc temu

    Czasami trzeba mocno...

  • NinjaC miesiąc temu

    Grafomanka, wiem coś o tym 😜

  • Grafomanka miesiąc temu

    NinjaC, nie wierzę ci... xD

  • NinjaC 3 tygodnie temu

    Grafomanka, i słusznie. Ja też bym mi nie wierzył. To było mrugnięcie okiem do naszej ostatniej wymiany zdań ;)

  • Grafomanka 3 tygodnie temu

    NinjaC, domyśliłam się i chciałam rozładować to ''napięcie'' xD

  • NinjaC 3 tygodnie temu

    Grafomanka, ale jakie napięcie ;)

  • Grafomanka 3 tygodnie temu

    NinjaC, podskórne... xD

  • NinjaC 3 tygodnie temu

    Grafomanka, no to nie drapmy, bo wyjdzie. Trzymaj się szuflady.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania