jakbyś był pomiędzy
pomiędzy kilka starych wierszy. umarły w szufladzie,
bo codzienność to pies morderca, atakuje zanim wyda głos.
to kurwa, która w zaciszu czerwonych lamp, za dobrą kasę,
sprzedaje hiv-a.
a ma tego pełne kieszenie i ostre zęby.
a ty stoisz i nie wiesz, czy pomiędzy starymi wierszami,
świeciło kiedyś słońce. czy, od zawsze, kolejne świty przynosiły
tylko burze.
więc opuszczasz głowę, zakrywasz oczy, jakbyś bał się odpowiedzi.
Komentarze (2)
Bardzo dziękuję za komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania