jamamracjoniści
a juści
bo jakże by inaczej
każdy wprawdzie w prawdzie
jeno w swojej własnej
wojny stały się ciasne
nudne jak panele w tv
"dowolna"
"powolna"
mać! "...wolna"
miotacze argumentów zacinają się
amunicja leci co chwila jak reklamy
dramy przestają szarpać trzewia
okupują gębowe otwory
a my spokojnie utwory płodzimy
potwory wyrodnych poetów
z petami w zębach
i pętami na delikatnych niuansach
zastygamy w powietrzu
pełnym zakłóceń
między nami
spadamy?
Komentarze (20)
A juści! Prawda jest tylko jedna! Nie jednaka! Pełna, wszechogarniająca. Czy moja? Wspólna. Niepodzielna a jednak składa się z nieskończenie wielu elementów. Rozpoznanych i nierozpoznanych. Więc jak? Wszystko jest względne? Może tak a może tak? Nie, bo względność jest elementem kłamstwa? Nikt nie ma na nią monopolu ale to nie znaczy ze nie trzeba jej bronić. Pytanie tylko jak i jakie są granice obrony? Dobrze postawiłaś problem TseCylio
Na wojnach o prawdy pokotem pada zdrowy rozsądek.
Dzięks za czytanie i wyciągnięte wnioski :-)
Najważniejsze, to nie dać się zwariować i zachować choćby resztki zdrowego rozsądku. Wiadomo, że teraz ten świat zmierza do destrukcji i raczej nikt tego nie zatrzyma...
Też świetny wiersz. 5
Myślę, że rozsadek jest kluczowy, albo chociaż zdrowy chłopski rozum. Za dużo mądrujemy, ufając w mądrość własną.
Pozdrawiam. :-)
Zostawiam 5 :)
Dzięks bardzo :-)
TseCylia↔Znowu myślący tekst, ciekawie napisany.
A co to jest prawda? Zdaniem mym, odpowiedź nie łatwa, oględnie rzecz ujmując.
Każdy by chciał, by racja był po jego stronie. A czasami ważniejsza jest "racja żywnościowa"
Mam dziwne skojarzenie z wyrazami, które są np:przymiotnikiem i rzeczownikiem jednocześnie,
w zależności od kontekstu→ zdania, którego są częścią.
Pozdrawiam:)↔%
Tak myślę po cichu, że wszelkie racje (poza żywnościowymi), to są tzw. g... prawdy.
Pozdrawiam :-)
TseCylia↔Nu szak:~)
Musiałam poszukać znaczenia (nu szak) ;-)
Znalazłam ;-)))
Nu szak↔znalazłaś:)
?
W szystko sprowadza się do jednej rzeczy, do której wielu ludzi nigdy nie dorośnie. Nie wiem czy dorosłam, staram się mieć to w głowie.
Że drugi człowiek to nie drugi ja i ma prawo być inny i ma prawo mysleć inaczej.
Oceniamy wszyscy z pryzmatu własnej perspektywy. Też czasem się muszę uszczypnąć, by się nie zagalopować.
Pozdrawiam :-)
TseCylia oj rozumiem. Szczególnie, że przekonanie o własnej racji jest miłym uczuciem.
JamCi o tak, stanowczo tak ;)
super
Bardzo dziękuję :-)
Spadamy i nikt nie będzie po nas płakać.
No raczej. Jak liście jesienią.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania