"Jaś i Małgosia"

Wczoraj Clint pod Alzheimerem wziął mnie

za naszą, dożywotnią sąsiadkę.

Dopytałam. Mieli romans, dwa lata.

 

Nie cierpiałam. Podejrzewał,

że pogotowie zabrało mnie do porodu.

Dzieci dowiedziały się o przerzutach.

 

Mają zmyślny scenariusz.

Podzielą się opieką nad nami

w klepsydrach z wymienianym piaskiem.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza 4 miesiące temu

    Ja też wiem od dawna kto wyciąga brudne łapska po moją matkę.

  • JagVetInte 4 miesiące temu

    Godność bez złudzeń...

    Czułość wyrażona w planowaniu i organizowaniu końca jest... pragmatycznie piękna. Smutna, ale piękna.

    Smutno ostatnio u Ciebie.

  • Grain 4 miesiące temu

    NIe, jestem tylko pod wrazeniem częśći filmu /bo zakonczenie do doopy/ i obserwacjach życia znajomych i rodziny.

    No i musiałem się powysilać, żeby to napisać, Ale jest postęp. Niektóre teksty pisałem kilka lat.

    Dzięki.

  • JagVetInte 4 miesiące temu

    Syndrom Kinga.

    Szanuję, ja bym odłożył i zapomniał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania