Poprzednie części: Jasne błękitne okna
Jasne błękitne okna /remake/
Słońce wyszło na żebry.
To nie koniec, świat powiększa się
za początkiem odbitego światła,
poza skalą ekranu na OIOM-ie.
Podrywany kalendarz nie odrasta,
żyję bez ubezpieczenia kochanych.
Świadomość zawraca po coś do zapamiętania
z przedśmiertnego wycia kobiety przez dwie doby
w niczyjej bezradności.
Słońce operuje pod znieczuleniem ogólnym.
Komentarze (6)
pojeb"
Starszy Woźny jełop".
.
Hm, ty na pewno jeśli na tyle cie stać wszawy fakeniusie😀
Bardzo emocjonalny wiersz... trudno skomentować i nawet nie próbuję.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania