Poprzednie części: Jasne błękitne okna
Jasne błękitne okna /remake/
Słońce wyszło na żebry.
To nie koniec, świat powiększa się
za początkiem odbitego światła,
poza skalą ekranu na OIOM-ie.
Podrywany kalendarz nie odrasta,
żyję bez ubezpieczenia kochanych.
Świadomość zawraca po coś do zapamiętania
z przedśmiertnego wycia kobiety przez dwie doby
w niczyjej bezradności.
Słońce operuje pod znieczuleniem ogólnym.
Komentarze (6)
Rewelacyjny wiersz! Poważnie. Nie bawię się w żadne portalowe przepychanki słowne, wojenki, jak zawsze piszę te swoje komentarze szczerze. Widzę tu super frazy!
dzięki
proszszę :)
"Grain 3 godz. temu
pojeb"
"Grain 5 godz. temu
Starszy Woźny jełop".
.
Hm, ty na pewno jeśli na tyle cie stać wszawy fakeniusie😀
Grain🙂
Bardzo emocjonalny wiersz... trudno skomentować i nawet nie próbuję.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania