Jeden czort
– Poproszę mikrowlewki doodbytnicze dla dzieci XYZ.
– Nie mam, może odpowiednik, inna nazwa handlowa?
– Nie !muszę zapytać mojej kobiety.
Wiem, wiem. Moja babcia też miała ulubiony serek ziarnisty z domkiem i żaden inny. Mleko w woreczku. Xylometazolin zielony od 17 lat, dzień w dzień, ale tylko 3 dni można. I pomidory od sąsiada z namiotu, które Florian na rowerku, na kierownicy zawiesił i zanim wrócił do domu, wszystkie zgubił przez dziurkę w torebce, reklamóweczce czy worku foliowym.
Naraz Star się uaktywniła i rzecze, że chłopu się nie dziwi, bo w domu może być problem z żoną. -Że to ważne, po czym dziecko się w końcu zesra? ,zapytalam, przeprasząc .Pytajmy, gadajmy, roztrząsajmy, wróćmy do punktu wyjścia, a dziecko niech cierpi.
W tym układzie Betowen też powinien strzelić focha, że przez zapierdziel przed Wszystkimi Świętymi zapomniałam kupić mu karmy i tymczasowo leci marketowa? Serio? Na Boga!
– Mój chłop też pewnie miałby problem – dodała Star.
– Serio miałabyś problem, że kupił nie tę szatę graficzną, co chciałaś?
A ona głupi uśmiech mi posłała...
Często wyjaśniam, że zamiennik, odpowiednik to inna nazwa handlowa. Jak mleko – to samo, tylko z innej mleczarni. Żeby obrazowo wytłumaczyć.
Stąd też morał prosty: mów mi serek wiejski! 😂Bo że czort jeden to fakt dokonany jest!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania