jedność
zawsze zniewoleni w imię
zawsze wolni bezimiennie
schwytani we własne zasieki
mamy dłonie jak skrzydła
im więcej dajesz
tym więcej masz do oddania
aż przezroczystość stanie się powietrzem
oddychaj
iskra zostanie ledwie pyłem
rozwieje się przez sito światła
usłysz
to tylko deszcz na szybie
mamy jedynie mgnienie
uśmiech czasu
nietrwałość pomiędzy nadmiarem
przestrzeń tak drobną
która nas pochłonie
nieskończenie
Komentarze (76)
Dałeś pokaz oceny utworu przez pryzmat autora, brniesz w to dalej, a nawet ja pochwaliłem twój wiersz jeśli był dobry, choć moja ocena ciebie jako człowieka jest powszechnie znana.
Inna sprawa, że mam coraz więcej wątpliwości do twojego autorstwa w tamtym wierszu.
Napisałeś wprost, dlaczego dałeś jedynkę.
Idź do spowiedzi, a nie mydl teraz ludziom oczu.
Na szczęście tylko twój, hipokryto.
Łagodnie wypełniasz rzeczywistość.
Wiersz jest po prostu dobry.
Męczą tylko otoczenie.
Moje won jest zawsze na nią odpowiedzią na prowokację.
Nigdy zaczepką jak ten idiota robi wszędzie, gdzie mnie widzi.
60 razy na godzinę
To menda łonowa, co będzie do końca pić krew, a rozgnieść francy nie ma jak.
bo sowa to symbol mądrości,której ci bardzo brakuje
a teraz nie zapomnij napisać won
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania