Jedyne, co tobie pozostało

Zamknij powieki, powiedz proszę, że mnie widzisz. Bo jestem jedynym, co ci pozostało.

Czy wydaje ci się znajomą przestrzenią? Tam, gdzie nic nie ma, skrywasz się ty w wiecznym zapomnieniu. Niektórzy myślą, że to jest po śmierci, ale ja nie mogę w to wierzyć, bo to jest już za życia. Może i poszarzałem przez te wszystkie dni, gdzie słońce było niedostępne tuż za moimi oczami. Jednak skoro jestem pomimo ciemności, to znaczy, że nie mogę zapomnieć. Właśnie nie mogę sobie przypomnieć wielu rzeczy, ale to już nie ważne, skoro to odeszło, prawda?

Jednak tam, gdzie nie widać nic, skrywają się twarze ludzi, których nie rozpoznaje. Pytanie gdzie zaczyna się ich świadomość, a kończy moja? Oni są tylko zwidami, a ja jestem materialną postacią, z celami i marzeniami. Jednak zapomniałem już, jakie oni miejsce zajmują w moim życiu, odkąd zaczęli się pojawiać w fizycznym wymiarze rzeczywistości.

Czy to nie zabawne, móc słyszeć każde twoje wypowiadane słowo, tak jakby to było własne? Możesz je utrwalić i zapisać, ale co to właściwie znaczy? Kiedy się w końcu pojawię w twoim życiu? Bo twoje słowa nie pasują do działań.

Może nigdy nie musiało się pojawiać, aby być w inny sposób? Taki, że mogę uwierzyć kim jestem, bez jakichkolwiek działań.

Jestem tym, co ci pozostało, ciemnością w głowie, kiedy na dobrą sprawę nic nie musiałoby istnieć. Jednak zdajesz sobie dobrze sprawę, że nie zniknie. Jestem pewien, że moglibyśmy zostać przyjaciółmi gdyby o mnie nie zapomniano. Bo ja pamiętam. Tego już nie ma, a ja wciąż jestem.

Możesz szarpać swoimi paznokciami pustą część tego świata, ale ona ciebie nie opuści. Zapuści w tobie korzenie, aż z twojego ciała powstanie obojętność. Nic nie będzie miało na ciebie wpływu tak jak ty na siebie samego.

Popatrz na mnie, chociaż na chwilę w akceptacji, bo jestem jedynym co tobie pozostało

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania